Ze wspomnień hrabiego Alfreda von Strachwitz

K a d ł u b / Kościół

Kadłub należał wówczas do części parafii Grodzisko. Jednakże kościół był tam za mały, nie było dla nas chóru, a ludzie z Kadłuba zawsze musieli przejść długą drogę, jeśli chcieli iść do kościoła. Więc Wasza mama sama wpadła na pomysł zbudowania kościoła w Kadłubie. Udostępniłem na to ziemię. Podstawowe negocjacje nie były takie łatwe, ponieważ władze kościelne są w takich sprawach szczególnie ostrożne. Wszystko musi być zabezpieczone. Były też inne przepisy, których należało przestrzegać i przeszkód, których trzeba było unikać. Najpierw pojechaliśmy do kardynała Bertrama we Wrocławiu. Byliśmy u niego tylko przez około pięć minut. Wtedy wszedł sługa, szeptał coś do kardynała, a kardynał powiedział, że musimy mu wybaczyć, bo ma coś do zrobienia.

Skierowano nas do biskupa pomocniczego Wojciecha, który był bardzo otwarty i udzielił nam szczegółowych porad. Byliśmy u niego prawie godzinę. Wszystkie formalności kościelne załatwił wówczas prałat z Opola, z którym łatwo było negocjować. Powiatowy nadzorca budowlany wykonał dla nas bardzo ładny rysunek kościoła, który dobrze pasowałby do okolicy. Ale wtedy ksiądz, który był wówczas odpowiedzialny za kościół w Grodzisku, przyszedł i sprawiał wiele kłopotów. Nie tylko dlatego, ale również, że nie bardzo mi się z nim układało. Główny nauczyciel w Grodzisku też sprawiał trudności, bo zapewne martwił się o swoją pozycję organisty, a także skłaniał się ku polskiej stronie. I tak, po pewnym czasie w tę i z powrotem, zbudowano dzisiejszy kościół w Kadłubie. Następnie zwołaliśmy zebranie wiejskie i wszystko wyjaśniliśmy ludziom. Oprócz ziemi oddałem też całe drewno na konstrukcję dachową i ławki. Kamienie do budowy dostałem też z małego kamieniołomu w Koschützer Walde, dał mi je wujek Achim. Sami mieszkańcy gminy zrobili wiele fur, tak jak ja również. Więc sprawy zaczęły powoli nabierać rozmachu. Ziemię wykopano, rozpoczęto murowanie i inne prace. Stworzyliśmy to wszystko razem, mieszkańcy i my. Tak więc pewnego dnia kościół został ukończony i nadszedł dzień konsekracji. Sam Kardynał Bertram podjął się tej inauguracji kościoła. Powiedział potem, że nawet nie wiedział, że był to taki duży kościół, a po inauguracji przyjechał do naszego domu, co nie było oczywiste. Nawiasem mówiąc, ta wizyta kardynała kosztowała mnie moją pozycję powiatowego przewodniczącego Związku Rolników; sam z siebie bardzo się ucieszyłem, że pozbyłem się tego urzędu. Kiedy stało się przed ołtarzem, wejście do zakrystii było po lewej stronie, a nasz chór po prawej stronie. Dla naszej rodziny i personelu stały tam trzy bardzo ładne i wygodne ławki. Mówi się dzisiaj, że siedzą tam ministranci. Chór ten został wpisany do księgi wieczystej mojej rodziny i ich potomków. Inną delikatną kwestią był sufit w kościele. Było to bardzo trudne, ale udało się zostawić poprzeczne belki nośne niezabudowane od dołu. Następnie zostały zabejcowane na ciemno, a dwie wyżłobione krawędzie pomalowano na złoto i czerwono. Dopiero gdy powiedziałem, że nie dam drewna na sufit, jeśli nie będzie to tak zaprojektowane, to ksiądz i ktokolwiek tam jeszcze ingerował w to, wreszcie ustąpili.

Potem okazało się, że im też się to podoba. Ołtarz był zwrócony na wschód, zgodnie ze zwyczajem. Nie było prawdziwego ołtarza, ale cała przednia ściana służyła jako ołtarz. Kazaliśmy tam namalować bardzo piękne malowidło ścienne: Chrystusa Króla i naszą parafię, poczynając ode mnie jako reprezentanta aż w dół do ministranta, jak wszyscy patrzymy na Niego w adoracji. Obraz był namalowany w formie fresku na ścianie. O ile dobrze pamiętam, malarz mieszkał z nami około trzech miesięcy i wybierał sobie modele spośród mieszkańców. Bardzo nam się to podobało. To było coś innego, coś, czego nie można było znaleźć nigdzie indziej w żadnym innym kościele.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: