Ślązacy – twardy leśny ludek?

Jak wcześniej obiecałam, po kolonii Hüttendorf, dziś kolej na kolonię Kreuzthal. Wśród wszystkich kolonii, jest ona osadą wyjątkową. Pokazuje bowiem porażkę Fryderyka i pozwala na postawienie tezy, że Ślązacy są tak naprawdę leśnym ludkiem 😉

Gęste lasy, gdzie dziś jest Krzyżowa Dolina i Ozimek

Wyobraźcie sobie naszą okolicę 250 lat temu: gęste lasy, wioski spustoszone wojną siedmioletnią (1756-63), którą Fryderyk zwany później Wielkim rozpoczął, wkraczając do Saksonii, a w przebiegu której potem już bił się prawie każdy z każdym w Europie.

Było jednak w tych odludnych lesistych i błotnistych okolicach coś, co można było przekuć w złoto (albo żelazo): ruda darniowa wytrącająca się w rozlewiskach rzek (Małej Panwi, Jemielnicy, Budkowiczanki), ogromna ilość taniego drewna i siła wody.

Fryderyk po przejęciu Śląska rozsyła swoich szpiegów i urzędników w poszukiwaniu zasobów naturalnych, które pilnie potrzebuje do prowadzenia wojen. Otrzymuje informację, że na Śląsku pracują prywatne huty żelaza. Statystyki mówią, że w chwili przejęcia Śląska przez Prusy w 1742 roku na Śląsku pracowało 16 wysokich pieców, miedzy innymi grafa Henckela w Halembie od 1718 roku, grafa Tenczina w Kadłubie strzeleckim od 1718 roku, grafa Löwencrona w Zakrzowie opolskim. Fryderyk zarządza więc budowę hut na wzór tych prywatnych. Z hut prywatnych podkrada także fachowców: do huty Malapane (Ozimek) i Creuzburg (Zagwiździe) werbuje czeskich mistrzów wielkopiecowych – Gregora Krigara od grafa Tenczina z Kadłuba strzeleckiego i mistrza Kolisko z huty hrabiego Löwencrona w Poliwodzie.

Kolejnym krokiem była akcja kolonizacyjna, gdyż zakłady hutnicze potrzebowały oprócz metalowców także pracowników leśnych i węglarzy, którzy produkowali węgiel drzewny potrzebny do wsadu piecowego.

Oprócz powyższego motywu przemysłowego, kolonizacja była umotywowana kilkom innymi przesłankami: Fryderyk po pierwsze chciał wyrównać straty populacji powstałe w wyniku wojny siedmioletniej (200.000), po drugie, obejść opór szlachty wobec uwolnienia chłopów. W swoim liście do ministra Hoyma w 1771 roku pisze: „Mam nadzieję, że szlachta na Górnym Śląsku pójdzie moim śladem, i w swoich prywatnych posiadłościach założy kolonie aby zwiększyć ilość poddanych. Będzie miało to pozytywne skutki w tej postaci, że ludzie, którzy dotychczas żyli jako niewolnicy, zobaczą, że wolnym ludziom (kolonistom) wiedzie się lepiej, i z czasem sami będą chcieli się uwolnić od pańszczyzny.” Ale „nadzieją” trudno się steruje państwo. Historia pokazuje, że w tej kwestii Fryderyk i jego następcy polegli na Śląsku na całej linii, ale to już inny temat.

Państwowa pruska akcja kolonizacyjna Śląska do roku 1770 była raczej skromna, przeważały kolonie Husytów (np. Grodziec, Piotrówka), którzy w wyniku prześladowań religijnych masowo uciekali z katolickiej Austrii na pruski Śląsk, gdzie Fryderyk ogłosił, że „każdy tu w prawie wedle własnego fasonu zbawienia szukać może”.

Niezwykle dokładne informacje o tamtych czasach opracował w latach 1930tych architekt Johannes Reischel, który wtedy jeszcze miał dostęp do kompletnych wrocławskich archiwów.

Pisze on tak:

„Budowa kolonii należała do obowiązków służbowych leśniczych królewskich. Z akt archiwalnych wynika, że leśnicy swoje zadania wykonywali wzorowo i dochowywali terminów ustalonych przez Królewską Izbę Dominialno-Wojenną. Wzorowo tutaj działał leśniczy Templer z Krasiejowa. Dbał on o „swoich” kolonistów, gdy pisał do Izby w sprawie Carmerau (Spóroka): „nie kupiono im krów, proszę o pilny zakup, gdyż są oni bardzo biedni i nie mają nic”.

Kolonie wybudowane w roku 1771 opierały się na jednolitym projekcie z roku 1770. Zgodnie z nim każdy kolonista otrzymywał 12-18 mórg ziemi do wykarczowania, 4-6 mórg łąk, darmowe drewno budowlane i 30 talarów na budowę domów. Kolonista i jego dzieci byli ponadto zwolnieni z podatku gruntowego na 8 lat oraz zwolnieni ze służby feudalnej. Po upływie okresu zwolnienia mieli płacić podatek gruntowy w wysokości 3 talarów na rok, a każdego roku wyrabiać w lasach i dostarczać do urzędu leśnego 9 klaftrów drewna (1 klafter to około 3 metry przestrzenne). Drewno potrzebne było do produkcji w hucie Malapane [Ozimek] i Kreuzburgerhütte [Zagwiździe]. Tak więc w roku 1771 założono kolonie Hirschfelde [Kaniów], Salzbrunn [Ładza], Tempelhof [Niwki] i Kreuzthal [Krzyżowa Dolina]. Kolonia Salzbrunn miała 18 posesji, pozostałe 20.

Jednakże już w roku 1771 Izba Dominialno-Wojenna przekonała się, że kolonizacja napotyka poważne problemy. Do kolonii założonych w 1771 roku już nie dało się zachęcić i sprowadzić kolonistów z innych krajów niemieckich. Z tego powodu śląski minister von Hoym zaproponował w 1771 roku, że Izba sama wybuduje gotowe domy i następnie sprzeda je kolonistom lub przekaże na niskim procencie.

W połowie roku 1771 napłynął strumień kolonistów z Niemiec zachodnich, a to dzięki drukowanym i kolportowanym przez urzędników pruskich ogłoszeniom na terenie całej Rzeszy. Strumień był tak silny, że Izba nie potrafiła wszystkich zakwaterować. Aby napływ uregulować, Izba posłała Komisarza Schucha na zachód, który werbował kolonistów w sposób zorganizowany, przeważnie w Hesji. Wybudowane w 1772 roku kolonie w powiecie opolskim były zasiedlone głównie przez tych ludzi. Jednakże pomysł okazał się chybiony i przyniósł wiele rozczarowań dla Izby i dla samych kolonistów. Ze sprawozdania Schucha z roku 1772 spisanego po oględzinach kolonii obsadzonych Hesyjczykami wynikało bowiem, że nie radzą oni sobie z klimatem i warunkami. Większość zachorowała na tyfus, w samym Georgenwerk (Bukowo) na 83 osoby 20 były chore. Hesyjczycy w szczególności nie potrafili poradzić sobie z karczowaniem lasów. Pod koniec 1772 roku z prawie wszystkich wiosek informowano o dezercjach. Królewski nadleśniczy Wedell zaproponował więc sprowadzenie tym razem kolonistów z Austrii (a dokładnie z dzisiejszych Moraw i okolic Karniowa) lub przekazanie posesji lokalnym mieszkańcom, którzy znali się na karczowaniu. Tak też np. kolonia Kreuzthal [Krzyżowa Dolina] została jako jedyna od razu obsadzona ludźmi z okolicznych wsi a do Carmerau (Spórok) ściągnięto kolonistów ze Śląska Austriackiego (a dokładnie z okolic Karniowa).”

Plan kolonii

Kreuzthal więc był kolonią wyjątkową, gdyż w wyniku porażki w sprowadzaniu kolonistów zadecydowano w drodze wyjątku, że parcele zostaną obsadzone lokalną ludnością, która jako jedyna potrafiła sobie poradzić z ciężką pracą leśną. W przypadku Kreuzthal urzędnicy poszli też na kolejną ugodę: pozwolili na budowę domów z drewna ciosanego. Zasadniczo ze względów ppoż. istniał nakaz budowania domów w technologii szachulcowej (konstrukcja drewniana wypełniona gliną). Jednakże taka konstrukcja była znacznie droższa od drewnianej, nie tylko w kwestii materiału ale także robocizny. Do budowy domów szachulcowych należało sprowadzić i opłacić fachowca. Dom z drewna ciosanego potrafił wybudować każdy lokalny Ślązak.

Nie posiadam listy pierwszych kolonistów kolonii Kreuzthal, ale tutaj pomocne są księgi kościelne parafii Szczedrzyk. A tam już 19 lipca 1772 roku pojawia się pierwszy wpis z nazwą kolonii Creuzthal, gdzie to rodzi się koloniście Mathesowi Kuziorowi i jego żonie Hedwigis Halkin [Hedwig Halek] córka Magdalena. Z tych pierwszych wpisów możemy sporządzić prawie kompletną listę pierwszych mieszkańców Krzyżowej Doliny.

1. kolonista Mathes Kuzior i żona Hedwig z domu Halek

2. kolonista Bartek Loch i żona Hedwig z domu Fojer (Fojery były kolonistami w Mnichusie, a koloniści chętnie żenili się między sobą, podobnie jak wtedy młynarze, …)

3. kolonista Bartek Mrochen i żona Marianna z domu Orlik

4. kolonista Mathes Danisz i żona Helena z domu Cygon (Danisz później nazywać się będzie Kochanek, co jest częstym zjawiskiem, że przezwisko wypiera nazwisko)

5. kolonista Mathes Kokott i żona Hedwig z domu Stach

Dla Mathesa mamy dokładne informacje, skąd przybył, bo jeszcze w 1770 roku w księgach widnieje jako kowal kolonista z kolonii Hüttendorf przy hucie Malapane

6. kolonista Andres Oziemek i żona Catharina z domu Masurek

7. kolonista Lorenz Klimoszek i żona Christina z domu Kołoska

8. kolonista Jacob Mucha z żoną Marianną Kokot

9. kolonista Lorenz Korzeniec i żona Marianna z domu Walosek

10. kolonista Johann Felix z żoną Anną

11. kolonista Johann Halek z żoną Magdaleną z domu Gollenia

12. kolonista Joseph Deska z żoną Anną Gonsior

13. kolonista Johann Thomalla z żoną Susanną z domu Kalemba

14. kolonista Andreas Buhl z żoną Hedwig Gieraczek

15. kolonista Lorenz Pelka z żoną Dorothą z domu Pustolka

Nazwiska pierwszych kolonistów często pojawiają się w księgach parafii Szczedrzyk. Można więc zaryzykować tezę, że piersi koloniści pochodzili z najbliższej okolicy Krzyżowej Doliny.

Joanna Ania Mrohs

Dodaj komentarz