Krwawy maj

W roku 1921 w lesie zamiast jagód znajdowano trupy. Księgi kościelne i cywilne Kadłuba, Krasiejowa, Staniszcz, Izbicka są pełne wpisów. Walki w wojnie polsko-niemieckiej oficjalnie kończą się 5 lipca. Jednak pozbawione głowy i powieszone ciało kupca Guznera jest znajdywane jest w lesie krasiejowskim dopiero 17 sierpnia, ciało Urbana Rajtora w lesie w Schodni 27 sierpnia, 1 września ciała ojca i syna Hasteroków w Krasiejowie, ciało Juliusa Laskawietz z Kadłuba dopiero w marcu roku 1922 w lesie w Dębiu, zgon zabitego w Spóroku kupca Meyera urząd stwierdza dopiero w 1923 roku.

Co działo się w tym czasie możemy prześledzić już z kilku źródeł. Najciekawszym są skany raportów wojsk polskich, a to grupy Linke i baonu Faski, które udostępnia Archiwum Wojskowe.

3 maja 1921 o 10.20 wojska polskie zajęły Fosowskie, Kolonowskie, Zawadzkie, a oddział opolski Krasiejów, Schodnię i Ozimek. Komendant grupy – Wincenty Mendoszewski pseudonim „Linke” – pochodzący z Wielkopolski żołnierz polski – informuje w raporcie, że w Ozimku rozlokowano 300 ludzi, w Kolonowskim 80 a w Zawadzkim 70 ludzi.

Na zdjęciu podgrupa Linke w Lublińcu (AP)

Wiemy ze wspomnień, że w grupie opolskiej byli między innymi powstańcy z Groszowic i Maliny. Z grupie strzeleckiej żołnierzy pochodzących z Kadłuba ale pracujących w zakładach na wschodnim Górnym Śląsku.

Teren zajęto praktycznie bez walki, bo lokalne oddziały Selbstschutzu były zbyt małe, żeby walczyć i zdążyły się wycofać do krasiejowskich lasów. Zgodnie z informacjami lokalnych polskich działaczy przekazywanych do wydziału wywiadowczego Polskiej Organizacji Wojskowej, w Kadłubie było 20 uzbrojonych a w Kolonowskim 10 członków Selbstschutzu. Krośnicki oddział Slebstschutzu został zaskoczony przez wojska polskie i wzięty do niewoli.

W Ozimku interweniują Francuzi

4 maja grupa Linke zaatakowała Grodziec z kierunku Ozimka. W tej chwili pojawili Francuzi, którzy zostali wezwani przez dyrektora huty Małapanew, i rozbroili grupę, odbierając 56 karabinów i 2 karabiny maszynowe. W wyniku tego Linke informuje dowództwo, że wycofał żołnierzy do linii Fosowskie-Kolonowskie, a sam Ozimek obsadzili Francuzi.

Także 4 maja grupa Linke melduje ostrzał w okolicach Myśliny. 5 maja dowódca melduje, że trzyma linię Myślina-Fosowksie-Kolonowskie-Zawadzkie. Z powodu braku broni nie można atakować Dobrodzienia.

6 maja grupa Linke dostała rozkaz natarcia w kierunku Opola.

Jednakże 7 maja patrol Selbstschutzu składający się z lokalnych oddziałów zaczyna atakować wojska polskie w rejonie Myśliny. Co opóźnia atak.

Oddział opolski wojsk polskich stacjonuje zgodnie z raportem w Grodzisku. Linke donosi też, że czeka na rozkazy o ataku na Opole.

11 maja grupa Linke decyduje się na atak w stronę Ozimka. Napotyka opór już w Krasiejowie, gdzie jest ostrzeliwana z wieży kościelnej. Niemiecka załoga szacowana jest na 400-500 karabinów.

Zgodnie z raportami strony proniemieckiej, oddziały w okolicy Ozimka składają się z lokalnych grup ochotników z okolicznych miejscowości. Znajdują się tam między innymi grupy Selbstschutzu z Kadłuba, Zawadzkiego i Spóroka. Dopiero w późniejszym czasie walk skierowano tam regularne oddziały niemieckiej grupy środkowej.

Po klęsce wojsko polskie wycofuje się do Kadłuba. Straty: 1 powstaniec zabity, Selbstschutz – 3 zabitych.

Wojska polskie lokują się jak na mapie poniżej. Selbstschutz stacjonuje w krasiejowskim lesie. Skąd prowadzona jest wojna podjazdowa w kierunku na Spórok i na Borycz.

W tym czasie w Krośnicy/Boryczy stacjonuje Baon Faski.

Linia ta ustala się na kolejne tygodnie aż do podpisana rozejmu 5 lipca.

Dla zainteresowanych: kompletna dokumentacja z roku 1921 znajduje się na stronie Archiwum Wojskowego https://wbh.wp.mil.pl/pdfviewer/?f=/c/scans/powstania/dzial_i/i_130/i_130_2_51b.pdf

Jeńcy

Żołnierze polscy podczas tzw. powstania dokonywali także masowo aresztowań osób działających za pozostaniem Śląska w granicach Niemiec. Archiwum posiada ich listy.

Z naszych okolic w obozach jenieckich przebywali:

Sosnowski Wiktor z Rozmierki

Gordzielik Rajmund z Kadłuba

Koj Johann z Kolonowskiego

Rykert z Kadłuba i Smykała z Suchej

Już po zakończonym powstaniu, uczestnicy walczący po stronie wojska polskiego nie mogli powrócić do domów. Przebywali w ośrodkach dla uchodźców. Tu zaświadczenie o Karolu Hasterok, który przebywa w Radzionkowie i nie może wrócić do Kadłuba Pieca.

Joanna Mrohs

Dodaj komentarz