Fritz w Malapane

W końcu mam dowód, że Fritz był w Malapane!  I Jedlicach, i Suchym Borze … i Schodni, gdzie spotkał nierozumnego sołtysa.   

Historyk Carl Hinrichs  jeszcze przed wojną przebadał zasoby archiwum we Wrocławiu, gdzie znalazł korespondencję do dyrygującego ministra na Śląsku – Hoyma, a w niej sprawozdanie starosty opolskiego Wedella, który towarzyszył królowi Fryderykowi Wielkiemu podczas jego podróży inspekcyjnej po Górnym Śląsku w roku 1779.

Oto tłumaczenie z książki Hinrichsa:

Przemysł żelazny MALAPANE I JEDLITZA [sic!], 20 MAJA 1779

* Na podstawie raportu starosty Wedella dla śląskiego ministra prowincji von Hoyma. Scheidelwitz, 21 maja 1779.

Gdy król przybył do huty¹, zakład był mu niemal obcy. Starosta powiedział: „To jest pierwsza huta żelaza, którą Reden [chodzi o Rehdantza] założył na rozkaz Waszej Wysokości.” Król na to: „Tak, tak, teraz wiem wszystko. Coś o funkcjonowaniu.”

Starosta poinformował, że budynek, w którym znajdował się kościół, nie był określany jako pałac, jak to jest w zwyczaju na Górnym Śląsku, lecz jako kościół i szkoła, i to było dobre, ponieważ król zapytał o to i powiedział do księcia dziedzicznego Brunszwiku po francusku: „Kościół jest konieczny i przy tym całkiem ładny.”

Następnie udali się do Jedlic², podczas gdy starosta jechał obok powozu. Kiedy król wysiadł, zanim wszedł do domu, zadał dość dużo pytań, podczas gdy starosta przedstawiał mu zarządcę.

Król: „Czy zakład jest całkowicie nowy? Czy ma połączenie z Malapane? Z czego został zbudowany?”

Odpowiedź: „Powstał dzięki nadwyżkom wynikającym ze wzmożonej produkcji odlewów amunicyjnych.”

Król: To dobrze, zakład jest ładny, dobrze zaprojektowany i naprawdę użyteczny. – Ale czy nie będzie ponownie [zarządca] sadził drewna na wykarczowanym obszarze? Dlaczego tak dużo drewna zostało ścięte?

Odpowiedź: Na budowę zakładu, a teren miał służyć jako fabryka igieł oraz miejsce dla domów dla drwali, węglarzy i tym podobnych, których nadal bardzo brakuje.

Król: To co innego, dlaczego to nie zostało zrealizowane?

Odpowiedź: Ponieważ fundusze na to nie wystarczyły, a brak odlewania amunicji znacznie zmniejszył przychody 4.

Król: Skąd to się wzięło?

Odpowiedź: Ponieważ mamy do tego własną rudę i mamy ją blisko, a inne musimy kupować, przewozić dziewięć mil i z trudem znajdować rynek dla kutego żelaza.

Następnie król wszedł do środka, kazał przywołać faktora Chuchula, był z niego zadowolony, ale chciał uzyskać dokładniejsze informacje bezpośrednio od mistrza produkcji drutu. Ten pojawił się w cyklopowej postaci, dobrze odpowiedział i wyjaśnił próbki drutu, które starosta wcześniej położył w pokoju.

W końcu król oświadczył: „To bardzo dobrze, ale ja nic z tego nie rozumiem”. 5

Przypisy:

¹ Królewska huta żelaza Malapane, założona w 1754 roku, której głównym celem było odlewanie amunicji; dodatkowo produkowano pręty żelazne, piece na węgiel kamienny, blachę żelazną, garnki, kotły i inne wyroby. Pod koniec 1775 roku dodano warsztat do produkcji drutu. Po przejęciu śląskiego urzędu górniczego przez Fryderyka Wilhelma von Redena w 1779 roku Malapane znacząco się rozwinęła, tak że mogła rywalizować z angielską technologią wielkopiecową.

² Huta spłonęła w styczniu 1778 roku i została odbudowana. Kluczowe nowe inwestycje Redena obejmowały młot kuźniczy oraz młot do produkcji narzędzi, później także warsztat do produkcji stali i drutu.

3 Tutaj znajdował się zakład produkcji rur stalowych i drutu.  

4 Zamówienia amunicji skończyły się w roku 1771

5 Pomimo skromnej deklaracji króla, jego zasługi dla górnictwa i hutnictwa nie ograniczają się jedynie do wyboru wybitnych specjalistów, takich jak Heinitz i Reden, lecz obejmują także nieustanne wspieranie przełomowych postępów technicznych, przede wszystkim uznanie znaczenia węgla kamiennego oraz wprowadzenie maszyny parowej. Porównaj rozkaz gabinetowy do ministra von Heinitza, Köberlitz, 25 maja 1780: „Zmarły tajny radca Gansauge nakazał budowę na swoim polu kopalnianym [Altenweddingen w Saksonii Anhalcie] maszyny ogniowej do wypompowywania wody z kopalni, czym osiągnięto też dobre efekty. Rozwiązanie to było by korzystne zarówno w kopalniach w miejscowości Wettin i Rothenburg, jak i w tężni soli w Schönbergu oraz kamieniołomach w tej prowincji, aby pozbyć się wody. Dlatego zlecam Wam, aby ktoś kompetentny dokonał oględzin maszyny ogniowej, i zobaczył, co w niej nie działa i jak ją usprawnić, aby mogła być używana do wypompowywania wody we wszystkich kopalniach. Wydajcie odpowiednie polecenia, aby zadanie to zostało wykonane, a maszyna ogniowa była utrzymywana w dobrym i trwałym stanie, o czym oczekuję raportu.”

Tyle Hinrichs o podróży Fritza.

Zaznaczyć należy, że Friedrich zwiedził też kilka innych miejscowości podczas tej podróży.   

Dr. Ernst Pfeiffer w swojej publikacji o podróżach Fryderyka Wielkiego opisuje trasę z roku 1779. 18 maja król wyruszył z Wrocławia do Oławy i Koźla, w drugi dzień do Raciborza, Rud i do fabryki mosiądzu w Kotlarni. Następnie pozwiedzał założone przez siebie kolonie Miedziana, Grotowice, Suchy Bór (zganił starostę, że kolonia jest źle założona i nakazał jej poprawienie) i fabrykę drutu w Jedlicach, kolonię Rzędów, Grabie, Bukowo skąd pojechał do Kluczborka dokonać oględzin domu dla ubogich, który ufundował i przekazał miastu.

Wizytę w Kluczborku historyk Karl Heinrich Siegfried Rödenbeck opisuje tak:

„Tutaj król rozmawia wyłącznie z dyrektorem miejskiego przytułku dla ubogich, J. P. Holzmannem, o wewnętrznym wyposażeniu przytułku, który został zbudowany na królewskie koszt w latach 1777-1778. Na prośbę dyrektora, aby król obejrzał wyposażenie, a szczególnie działalność manufaktury, monarcha odpowiedział: „Słabość moich nóg sprawia, że wspinanie się po schodach jest dla mnie zbyt uciążliwe.”

Następnie król wrócił do Wrocławia przez Wołczyn, kolonię Piastowice i Brzeg.

Pfeiffer opisuje w swojej publikacji incydent w Schodni, który dziś obrósł już legendami:

Fryderyk miał w zwyczaju zaraz po wjeździe do miejscowości przepytywać lokalne władze o jej stanie. Wjeżdżając do Schodni, zauważył stojącego na skraju traktu sołtysa. Zatrzymał wiec powóz i zapytał go, jak ta miejscowość nazywa. Ale sołtys widocznie króla nie zrozumiał i zamiast odpowiadać na pytanie, tylko się ukłonił w pas.

Wielki autorytet odnośnie historii hutnictwa na Śląsku Fechner zaznacz w swoich publikacjach, że Fryderyk tylko raz odwiedził zakłady hutnicze Malapane i Jedlice, a to we wspomnianym roku 1779.

„Fryderyk Wielki podczas swojej wielkiej podróży po Górnym Śląsku odwiedził 21 maja 1779 roku również Jedlice. Polecił sprowadzenie faktora Chuchula, który został przeniesiony z huty w Zagwiździu, aby ten wszystko mu wyjaśnił. Król chciał jednak uzyskać więcej informacji od samego mistrza produkcji drutu, który – jak donosi nadleśniczy Wedell – „pojawił się w cyklopowej postaci” i objaśnił królowi proces produkcji przygotowanej próbki drutu. Fryderyk Wielki skomentował to słowami: „To jest bardzo dobre, ale nic z tego nie rozumiem” i obdarował urzędników huty sześcioma dukatami.”

Joanna Ania Mrohs

Dodaj komentarz