1871 – strzelecki kulturkampf a pojedynek Elsnera z Goradze …

Uwaga! Na hasła Bismarck i kulturkampf rozgrzewają się się fora internetowe. Zrozumiałe. Bismarck traktował Polaków skrajnie nieufne, paternalistyczne i germanizacyjne. Na pocieszenie – negatywne podejście miał też do Bawarczyków. Ze względu na ich bliskość z kościołem katolickim zarzucał im brak lojalności oraz tendencje autonomiczne.

Bismarck chciał silnego, zjednoczonego państwa niemieckiego opartego na monarchii, lojalności wobec władzy i pragmatycznej polityce państwowej ponad interesami Kościoła czy partii. Kto stawał mu na drodze, temu wypowiadał wojnę. Wypowiedział ją więc kościołowi katolickiemu. Aby ograniczyć władzę Rzymu w Prusach, uchwalił w latach 1871-1874 pakiet ustaw, między innymi:

– ustawa o nadzorze szkolnym (szkoły poddano wyłącznej kontroli państwa, usunięto duchowieństwo z nadzoru nad edukacją)

– ustawa o rozwiązaniu zakonu jezuitów (zakaz działalności jezuitów w Prusach)

– ustawa o małżeństwach cywilnych (wprowadzono obowiązkowe małżeństwo cywilne jako jedyną formę uznawaną przez państwo)

– ustawa o „paragrafie kazalnicy” – kara za polityczne wypowiedzi księży z ambony.

Ale jak to bywa w polityce, im grupa społeczna jest bardziej prześladowana, tym rośnie w siłę. Tak też powstała w tym czasie i urosła w siłę partia Centrum, reprezentująca katolików w pruskim Reichstagu.

W roku 1874 w wyborach odnosi ona spektakularny sukces w okręgu Strzelce-Koźle. Po nagłej śmierci hrabiego Renarda posłem w wyborach uzupełniających zostaje ksiądz Gratza z Jemielnicy wygrywając 9000 głosami przed kandydatem liberalnym (zwolennikiem ograniczenia kościoła katolickiego) hrabią Hohenlohe z Ujazdu (7237 głosów). Walka przedwyborcza miała być ostra. Stosowano groźby i przekupstwo, fałszowanie głosów, zastraszanie komisji a nawet napad na zgromadzenie partii katolików. W roku 1875 Gratza umiera, a w kolejnych wyborach uzupełniających ponownie wygrywa kandydat partii Centrum jeszcze większą przewagą głosów. Partia ta będzie miała znaczny wpływ na politykę na Górnym Śląsku aż do jej rozwiązania w roku 1933.

Walka polityczna toczyła się nie tylko przy urnach, ale także na cmentarzu. W roku 1874 umiera Johannes Renard, właściciel majątku Gross Strehlitz, poseł do Reichstagu z powiatu strzeleckiego od roku 1861. Pogrzeb odprawia ksiądz z Kielczy, gdyż miejscowy proboszcz odmówił asystowania oraz uruchomienia dzwonów na cześć zmarłego. A wszystko dlatego, że Renard wspierał w Reichstagu reformy Bismarcka. Złośliwi nazywali więc go konnym katolikiem, nawiązując do jego pasji – hodowli koni. Z zadowoleniem dodawali, że umarł dokładnie rok po jego antykatolickim przemówieniu w Reichstagu – 7 marca. Faktycznie umarł w wyniku nieudanej operacji na guz w uchu przeprowadzonej we Wiedniu.

Kolejna odsłona konfliktu ma miejsce w Żyrowej. Po śmierci Renarda przewodniczącym partii liberalnej został właściciel byłego majątku Gaschinów w Żyrowej – Guradze wyznania mojżeszowego. Podczas posiedzenia rady powiatu w Gross Strehlitz Guradze miał obrazić Pana Elsnera von Gronow (ten od kartofli), a ten w obecności starosty i członków rady wymierzył Goradze policzek. Goradza wiec wezwał Elsnera von Gronow na pojedynek na strzelby, ale ostatecznie nie zjawił się w wyznaczonym miejscu. Sąd honorowy ogłosił więc, że utracił on honor i pozbawił wszelkich honorowych urzędów. Goradze po tym incydencie chciał opuścić region i szukał kupca na zamek.

Ostatecznie Bismarck „sparzył sobie palce wodą święconą” – jak mówili złośliwi. Znajduje sobie w roku 1878 nowego „wroga” – socjalistów. Aby zakazać ich działalności w państwie, aranżuje się z katolikami. Ustawy antykościelne cofa, oprócz ustawy o nadzorze szkolnym i małżeństwach cywilnych.

Joanna Mrohs

Dodaj komentarz