Dynastie … młyńskie

W ostatnim wpisie na FB przypadkiem rozwinął się wątek młynarzy. Temat jest niezwykle ciekawy z perspektywy genealożki, bo zawsze wymagający.

Z ksiąg kościelnych wynika, że w rodzinach młynarzy rządził reżim matrymonialny: kandydatka na żonę lub kandydat na męża musieli pochodzić z rodziny młynarzy. Z tego powodu młynarze i młynarki żenili się często w odległych parafiach, co utrudnia poszukiwania genealogiczne.     

Stosując te praktyki, młynarze tworzyli całe dynastie na naszych terenach. W księgach kościelnych pięknie to widać.

Pojawiają się więc często Drzymale w Myślinie, Jemielnicy, Potempie, Mendle, którzy mieli młyny w Jemielnicy, Gąsiorowicach, Staniszczach, Rogowscy od Rozmierzy po Chrząstowice, Adamtze od Trzensin, po Krasiejów i Kadłub. Widery w Lasowicach i Kolanowicach, Lellek w Kup, Ozimek i Libawski w Krasiejowie, Brysch w Dańcu i Kadłubie.

Przykłady:

1815 rok, żeni się młynarz Andreas Widera z Lasowic Wielkich z Marią córką Stanislausa Lellek młynarza z Kup.

W roku 1830 żeni się Johann Mende młynarz z Grodziska koło Gościęcina z Teklą córką młynarza Stanislausa Brischa z Barwinka (Kadłub)

W roku 1774 żeni się w Grodzisku Blasius Drzymalla z Myśliny z córką Sebastiana Czaja młynarza z Grodziska.

W roku 1797 żeni się w Grodzisku Anton Kral młynarz z Licheni z Hedwig córką Matheusa Mroza młynarza na stawie Glinka w Grodzisku.

W Kadłubie w roku 1766 rodzi się na Barwinku w młynie dziecko, z ojca Mathai Brys i matki Cathariny córki byłego młynarza na Barwinku – Mathia Kolodziey. Świadkiem jest młynarz Joseph May z Gąsiorowic.

W roku 1761 żeni się w Grodzisku wdowiec Bartholomeus podborny młynarz potocznie zwany „na grobli” z Marianną córką Baltasara Mroza młynarza w Grodzisku.

W Staniszczach żeni się młynarz z Kadłuba Wolnego Andreas Miozka z Josephą córką Joanna Bronder młtnarza na Bziniczce.

W roku 1790 żeni się Simon Potempa syn młynarza Antona w Potempie z Marią córką Mathiasa Brysch młynarza z Kadłuba

Mimo tego, że te dynastie prowadziły młyny, nie zawsze były ich właścicielami a tylko dzierżawcami. Prawo młyńskie (do budowy i prowadzenia młynów) nadawane było od średniowiecza sołtysom, miastom lub właścicielowi ziemskiemu.

Młyny na dopływach Małej Panwi w Staniszczach należały do hrabiego Colonna, który je wybudował przed rokiem 1706. Miał on też w związku z tym prawo zmusić swoich poddanych do mielenia zboża w jego młynach. Młynarz Drzymala na sąsiedniej Myślinie utracił przez to połowę klientów, za co przyznano mu obniżenie podatku. Tu więcej o tej historii https://kadlub.design.blog/2023/06/30/spis-podatnikow-w-krasiejowie-w-roku-1726-no-i-w-sumie-w-ozimku-bo-wtedy-ozimskie-pole-nalezalo-do-krasiejowa/

Prawo do budowy młyna miało zapisane miasto Ujazd lub Strzelce. Jako że w Strzelcach nie było odpowiedniej rzeki, młyn miejski znajdował się na Jemielniczance. Młyn ten na mapach jest opisany jako Gross Strehlitzer Schneide-Mühle, czyli tartak napędzany kołem wodnym.

Młyny nie służyły tylko do mielenia zboża i cięcia drewna. Mechanizm młyński był wykorzystywany do spilśniania wełny, produkcji garbników z kory i papieru. Taki młyn działał na wysokości Łazisk tu oznaczony Pap.(ier) M.(ühle).

Sztukę budowy młynów do Europy przynieśli Rzymianie, w późniejszych czasach to mnisi odpowiadali za jej rozprzestrzenienie. Widać to pięknie w Jemielnicy, gdzie cystersi założyli gęsty sznur młynów nad rzeką Jemielniczanką.

Na mapie młyny pocysterskie na wysokości Gąsiorowic: Busch, Pitacha, Malcher, Masur, Drzimalla, Moysa

… i młyny pocysterskie na wysokości Jemielnicy: Grochowina, Kachel, Matschiek.

Na mapie powyżej widać też dwie inne instalacje wykorzystujące siłę wody: młoty fryszerskie (Frischfeuer), jako że w związku z występowaniem w dolinie Jemielniczanki rudy darniowej, działało u nas już od niepamiętnych czasów hutnictwo.

Tu historia kuźników średniowiecznych https://kadlub.design.blog/2023/12/19/chui-kilkonaste-kratt-w-przitomnosti-dobrych-lidi-rytirskich/

a tu kuźnicy germańscy https://kadlub.design.blog/2020/01/08/juz-2000-lat-temu-germanie-wytapiali-u-nas-zelazo/

Około 1720 roku stanął w Kadłubie wysoki piec, jeden z pierwszych na Śląsku. Miechy miał napędzane kołem wodnym.

rysunek poglądowy (piec w Hausen, autor rysunku Walter Arzet)

Kadłubski zakład hutniczy działał do około 1862 roku, a potem została przebudowany na … młyn. Przebudował go Sebastian Adamietz, mistrz hutniczy kadłubskiej huty oraz budowniczy młynów pochodzący z młyna w Trzensinie. Ugoda sądu rozjemczego w Strzelcach pokazuje, że niektórzy młynarze także byli konstruktorami mechanizmów młyńskich.

Tu link do protokołów https://opole.ap.gov.pl/publikacje/przeczytano-przyjeto-podpisano/

Jednakże szybko nadszedł kres młynarzy jako instytucji wiejskiej. Z czasem maszyny parowe wyparły koła młyńskie, które był zależne od stanu wody. W miejsce młynów powstały jednak turbiny, jak turbina Francisa w Kadłubie w latach 1930tych (poniżej rysunek), produkująca prąd. I zniknął młynarz z wioski, który przez setki lat był jej ważną postacią.

A propos

Dziś patrząc na rzekę nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo kiedyś była ona ważna dla mieszkańców. I jak bardzo człowiek zmienił jej bieg, żeby ją sobie podporządkować.

Tu rzeka przed regulacją około 1800 roku

a tu po regulacji, która nastąpiła na początku 19 wieku.

Joanna Ania Mrohs

Dodaj komentarz