Fryderyk Wielki i gorączka srebra w Tarnowskich Górach

Jak już wiemy z poprzednich wpisów, Fryderyk Wielki po podbiciu Śląska rozpaczliwie poszukiwał źródeł dochodu do prowadzenia swoich wojen. Dlatego na pewno ucieszył go list, który dociera do niego na wiosnę 1754 roku od urzędnika górniczego z Saksonii Haenela przebywającego w Tarnowitz, który donosi, że znalazł tamże rudę srebra i ołowiu.  Król więc zleca wykonanie rozpoznania swojemu zaufanemu człowiekowi – nadleśniczemu śląskiemu Johannowi Georgowi Rehdantzowi.

Powyżej raport Rehdantza z jego podpisem

W tym czas jednakże Rehdantz realizuje niezwykle ważne strategicznie i militarnie zadanie: buduje między Schodnią a Krasiejowem hutę nad rzeką Mała Panew. Fryderyk Wielki każe mu rzucić robotę i jechać do Tarnowitz, żeby spotkać z się Haenelem. Rehdantz jednak odmawia królowi i posyła zastępcę, gdyż donosi uniżenie, że na rzece Małej Panwi „jest wysoka woda i nie może pozostawić rozpoczętej budowy wysokiego pieca”.

W miejsce Rehdantza oddelegowany na zwiady zostaje komisarz solny Rappard, „który ma sporą wiedzę w sprawach wydobycia”. W aktach Tajnego Pruskiego Archiwum brak raportu samego Rapparda, ale znajdują się dwa pisma opisujące wnioski z jego podróży: raport ministra von Massowa  i raport samego Rehdantza.

Massow w swoim raporcie pisze między innymi tak:

„Wspomniany Haenel nie jest wcale pewien swojej sprawy i miejsca, w którym rzekomo miał widzieć złoża rudy srebra i ołowiu, wcale nie posiada w tym temacie wiedzy. Przyznał, że jego donos opierał się na zasłyszanym, i że półtora roku temu  otrzymał od byłego zarządcy w Wischowej zaledwie kilka próbek rudy z okolicznych nieczynnych kopalń, ale dało mu to powód, aby złożyć raport. Tyle jest jednak pewne, że w okolicy Tarnowitz w promieniu 2 mil, gdzie faktycznie jedni gwarkowie już eksploatują kopalnię, występują spore pokłady rudy ołowiu i srebra, gdyby tylko można było poradzić sobie z wodą przy mniejszych trudnościach i mniejszych kosztach. Nie ma również wątpliwości, że znajdą się w tamtejszej okolicy chętni do ponownego uruchomienia kopalń opuszczonych w starych czasach wojny. Brakuje jednakże tutaj porządnego urzędu górniczego, który wspierał by chętnych radą i odwodził od niepotrzebnych inwestycji, a kierował ich działalność na przedsięwzięcia rokujące dobry uzysk.”

Rehdantz w swoim liście do króla z 22 kwietnia 1754 pisze tak:

„Haenel ma sporą wiedzę na temat żelaza i Rappard wiele spraw miał okazję z nim omówić. Rappard wedle swojego doświadczenia uznał, że Haenel słusznie oszacował zawartość rudy. Pokłady znajdować się mają w wyrzutach rudy żelaza w galmanie, ale nie na wierzchu a głęboko pod ziemią pod rudą żelaza. Jednakże problemem są tu wody gruntowe, które tylko przy dużych trudnościach można odprowadzić, gdyż góry tam są bardzo płaskie. Hrabia Marchii Brandenburskiej, będąc właścicielem Bytomia i Tarnowitz, intensywnie eksploatował kopalnię ołowiu i srebra w Tarnowitz, jednakże od tego czasu wszystko podupadło. Miasto Tarnowitz stara się wszystko ponownie uruchomić, ale jest za słabe, żeby porządnie to zrobić. Jednakże przy miasteczku Silberberg faktycznie eksploatowana jest  kopalnia ołowiu. Interesanci już wydobyli wiele cetnarów rudy ołowiu o tej samej zawartości co ruda z Tarnowitz. Oprócz wydobycia planują uruchomienie huty, mają nadzieję, ze przy tej ilości rudy znajdą się chętni wspólnicy. Bolączką śląskich kopalń jest jednak to, że brak wystarczającej wiedzy górniczej nie pozwala na rozwinięcie całego potencjału kopalń. Gdyby tylko znaleźli się uczciwi fachowcy, którzy by wsparli chętnych górników radą, zachęciło by to wielu do wydobycia, które by przyniosło wielkie korzyści dla kraju. ”

W kolejny liście do króla z 23 lipca 1754 roku minister von Massow wspomina o tym, że Haenel z kompanami chce rozpocząć eksploatację kopalni rudy ołowiu w okolicach „Tarnownitz i Wischowej w opolskim”, ale wnioskuje o zwolnienie go z dziesięciny królewskiej na 6 lat, oraz zwolnienie go z podatków na rzecz właścicieli gruntów w zamian za opłatę z korzystania z pola, na którym prowadzone jest wydobycie. Massow w piśmie zaznacza, że opłata za pole musi być dopasowana do opłaty już pobieranej od prowadzących obecnie wydobycie gwarków, gdyż gwarkowie ze względu na duży obszar pola, nie eksploatują go całego. Do tego dochodzi też spór z właścicielami ziemskimi, którzy żądają co 9tego garnca płukanej rudy, za każdą markę wytopionego srebra 3 talarów śląskich i 8 groszy opłaty od wytopu hutniczego. Massen donosi, że spór ten nie można obecnie prawnie rozwiązać, mimo iż szukano dokumentów w tym temacie w starych aktach z czasów austriackich.

Z opracowania Wachlera na temat historii huty Malapane wynika, że Haenelowi i jego wspólnikowi Knorrowi nie udało się ruszyć z wydobyciem srebra w Tarnowskich Górach, gdyż hrabia Henckel był za bardzo zachłanny i żądał za wysokich opłat. Już w roku 1754 Haenel więc zostaje przez Rehdantza zatrudniony w Kreutzburgerhütte jako inspektor hutniczy. Okazało się, że i tutaj Haenel poległ: hutnikiem był marnym, do wytopu amunicji zużywał za dużo materiału. Rehdantz zwolnił go w 1758 roku pod pretekstem braku zleceń.  

Joanna Ania Mrohs

Szkoła katolicka w Antoniowie

Może niektórych to zdziwi, ale dwujęzyczna edukacja to nie jest wynalazek nowy na Górnym Śląsku. W roku 1861 dzieci z Antoniowa uczyły się katechizmu w dwóch językach. Lekcje odbywały się od 8 do 15. Także w sobotę.  Poniżej możecie sobie porównać, czego uczyli się wasi praprapra… dziadkowie i babcie. Co więcej! Poniżej lista uczniów, może znajdziecie tam znajome nazwiska!  Wszystkie materiały pochodzą z archiwum w Opolu.  

 

Plan lekcji szkoły katolickiej w Antoniowie 1861 rok

 

Poniedziałek

8-8.30   śpiew

8.30-9   Recytacja zadanej lekcji

9-10       czytanie po polsku w biblii

10-11    pisanie po polsku

11-12    czytanie po polsku w grupie młodszej

Po południu

1-2         liczenie w głowie  

2-3         ćwiczenia pisemne z liczydłem

 

Wtorek

8-8.30   śpiew

8.30-9   Recytacja zadanej lekcji

9-10       czytanie po polsku w czytankach  

10-11    pisemne wypracowanie odnośnie przeczytanego tekstu  

11-12    czytanie po polsku

Po południu

1-2         liczenie na tablicy   

2-3         geografia  

 

Środa

8-8.30   śpiew

8.30-9   Recytacja zadanej lekcji z katechizmu

9-10       czytanie po polsku w katechizmie

10-11    pisanie po polsku w grupie młodszej

Po południu

Wolne

 

Czwartek

8-8.30   śpiew

8.30-9   Recytacja zadanej lekcji

9-10       czytanie po niemiecku w grupie starszej  

10-11    pisanie po niemiecku zgodnie z zasadami  

11-12    czytanie po polsku z grupą młodszą  

Po południu

1-2.30   liczenie w głowie z ćwiczeniami pisemnymi  

2.30-3   ćwiczenie mowy po niemiecku  

 

Piątek

8-8.30   śpiew

8.30-9   Recytacja zadanej lekcji

9-10       czytanie po niemiecku z grupą starszą  

10-11    pisanie po niemiecku  

11-12    czytanie po niemiecku z młodszą grupą  

Po południu

1-2.30   liczenie na tablicy   

2.30-3   ćwiczenie mowy po niemiecku  

 

Sobota

Śpiew [niestety dalsza część dokumentu niewidoczna]

 

A poniżej spis książek, którymi posługiwał się nauczyciel [książki zasadniczo w języku niemieckim]:

Katechizm

Gramatyka

Mapa opolskich powiatów

Śpiewnik

Ewangelia

Modlitwy szkolne

Geografia autorstwa Knie

Historie biblijne w języku polskim

Kańcynoł (Kancjonał – zbiór pieśni religijnych)

Polski elementarz

Życie świętych

Polskie czytanki

Joanna Ania Mrohs

1617 – arcyksiąże Habsburg świadkiem na chrzcie w krasiejowskim kościele

Działo się 2 grudnia 1617 roku w Krasiejowie, w budynku cesarskiego urzędu nadleśnictwa w Księstwie Opolskim.

Poniżej mapa z nadleśnictwem oznaczonym jako O.F.

Franz von Bafor cesarski forstmajster (nadleśniczy) pisze list do arcyksięcia i biskupa wrocławskiego Karola I Habsburga rezydującego wtedy w Nysie.

Skąd Habsburg w Nysie?

Reformacja osiągnęła na Śląsku wielki sukces. Na 16 kościołów w archidiakonacie oleskim aż 13 było co najmniej krótki czas kościołami protestanckimi. Do tych 3, które pozostały katolickie, należał Szczedrzyk z Krasiejowem, bowiem zarządzane były w imieniu cesarza przez śląską kamerę.

Kapituła wrocławska licząc się z umocnioną pozycją protestantyzmu śląskiego, realną szansę na odrodzenie katolicyzmu widziała jedynie przy czynnym wsparciu cesarskiego dworu (źródło). Stąd po śmierci bpa Sitscha na stolicę wrocławską wybrała tym razem młodego bo zaledwie osiemnastoletniego, ale znaczącego arcyksięcia austriackiego Karola Habsburga (1608 – 1624), brata cesarza Ferdynanda II. Będąc synem arcyksięcia Karola styryjskiego, osławionego tępiciela protestantyzmu, z cała energią przystąpił do rekatolicyzacji Śląska, mając ku temu znacznie lepsze niż poprzednicy możliwości oraz powagę swego rodu, który wspierał go w tych poczynaniach. W księstwie biskupim wprowadził więc administracyjny przymus wyznawania religii katolickiej. Po wybuchu wojny trzydziestoletniej w 1618 r. schronił się przed protestantami na dworze Zygmunta III Wazy. Po bitwie pod Białą Górą i zwycięstwie cesarza Ferdynanda, bp Karol Habsburg powrócił do diecezji, kontynuując działalność rekatolicyzacyjną na Śląsku. Mając cały szereg godności i funkcji, w tym także od 1614 r. godność biskupa w Brixen w Tyrolu, mianował w 1619 r. królewicza polskiego Karola Ferdynanda Wazę biskupem koadiutorem wrocławskim. W 1620 r. bp Karol został powołany na wicekróla Portugalii. Mimo to nadal pracował nad odrodzeniem katolicyzmu powołując w 1623 r. jezuitów do założonego w Nysie słynnego gimnazjum „Carolinum”.

Poniżej obraz Karola Habsburga znajdujący się w Carolinum.

Wróćmy do Krasiejowa i Franza von Bafora. Pochodził on ze starego ale już zubożałego czeskiego rodu szlacheckiego, wzmiankowanego już w roku 1289. Ród ten zapewniał kadrę urzędniczą dla administracji cesarskiej. Niejaki Baltasar von Bafor był w roku 1606 pierwszym radcą kamery cesarskiej w Księstwie Śląskim wyznania katolickiego. Obaj więc, i Karol i Franz, należeli do frakcji katolickiej na Śląsku.

Co pisze Bafor do Habsburga?

„Do najjaśniejszego wysoce urodzonego księcia i pana Karola Arcyksięcia Austrii, Księcia Burgundii, Styrii, Karyntii, Krainy, Wirtembergii, biskupa Bressanone i Wrocławia, hrabiego na Habsburgu i Tyrolu, mojego łaskawego księcia i pana.

Wszechmogący Bóg obdarzył mnie i moją małżonkę synem. Poczęty i zrodzony w grzechu pierworodnym ma być dzięki świętej kąpieli odrodzony i połączony z Jezusem Chrystusem. To dzieło Chrystusa chcemy wypełnić 14 dnia grudnia tego roku w świętej katolickiej świątyni w Krasiejowie. Jako uniżony sługa proszę o wydelegowani posłańca, który jako świadek weźmie udział w uroczystości, i w imieniu Waszej Wysokości pomoże przynieść dzieciątko do świętej kąpieli i będzie jej świadkiem w wymienionym dniu w krasiejowskim kościele.

[…]

Krasiejów dnia 2 grudnia 1617 roku.

Uniżony sługa

Franz von Bafohr

Forstmajster”

Szkoda, że nie dowiemy się nigdy, czy Karol Habsburg oddelegował pełnomocnika na świadka, gdyś księgi z Krasiejowa z tego czasu się nie zachowały.

Joanna Ania Mrohs

Kto płacił podatki w powiecie strzeleckim w roku 1676

Edit: … i kto na te podatki pracował

Kontynuuję szperanie po wrocławskich archiwach. Tym razem wpadł mi w ręce spis podatników powiatu strzeleckiego w roku 1676, kiedy to Śląsk znajdował się pod panowaniem Habsburgów. Dodatkowo kolega Piotr Smykała, autor wielu świetnych książek o historii lokalnej, podesłał kolejny spis, a to już z roku 1690, gdzie podano ilość osób mieszkających w danych majątkach.

Co nam te spisy mówią?

Najbogatszy ze wszystkich jest hrabia Colonna, który posiada majątek Strzelce, z którego płaci fiskusowi 9401 talary! Posiada też już od dwóch lat majątek Grodzisko, za który płaci 1308 talarów. Na jego dochody pracuje w majątku Strzelce 1051 dorosłych (powyżej 16 roku życia). I prawdopodobnie drugie tyle dzieci. Bo dzieci stanowiły wtedy połowę społeczeństwa i też musiały pracować na rzecz swojego pana ziemskiego.

Na drugim miejscu plasują się bogaci opaci z Jemielnicy z 2004 talarami i 136 osobami zamieszkującymi majątek klasztorny. Miasto Strzelce jest się na kolejnym miejscu (260 osób).

Co ciekawe! W całym powiecie w tym spisie widnieje tylko jeden [!] wolny chłop, a jest to „Jacob Biernatek wolny kmieć w Suchej: który płaci 66 talary 24 grosze podatku i w którego majątku mieszka 8 osób”. W spisie podatników w katastrze karolińskim w roku 1723 już go nie ma, ale w księgach podatkowych jeszcze w roku 1740 widnieją Biernatki z Suchej.

Jest to przykład, jak szlachta śląska zmieniając prawo przez narzucenie pańszczyzny zapewniła sobie tanią siłę roboczą do swoich majątków i tym samym ekonomicznie zniszczyła konkurencję – wolnych kmiotów, którzy musieli produkować plony w warunkach wolnej ekonomii.

Cały powiat płaci prawie 45 000 talarów. Jaka to jest skala?

Dla porównanie: dwa lata wcześniej, w roku 1665, wspomniany hrabia Colonna kupuje od cesarskiego skarbnika hrabiego Hyserle von Chod majątek i wieś Grodzisko, Krośnicę, Zawadę, Borycz i Kadłub z siedzibą rycerską i prawem patronackim do kościoła za kwotę 20.300 talarów.

Catastrum des gantzen Land Schlesien

1676

Powiat strzelecki

Majątek Strzelce Wielkie (należy wtedy do Colonnów) 9401 talarów 34 grosze

Proboszcz Strzelec za Adamowice 250 talarów

Majątek Dziewkowice 700 talarów

Majątek Olszowa 600 talarów

Opat na Jemielnicy 2004 talary

Majątek Zdzieszowice 771 talarów 30 groszy

Majątek Rozwadza 771 talarów 30 groszy

Johann Larisch na Wielmierzowicach 342 talary 12 groszy

Majątek Rokitsch 1300 talarów

Majątek Żyrowa 2580 talarów 31 groszy 6 fenigów

Poddani w Żyrowej 2580 talarów 31 groszy 6 fenigów

Albrecht Wipler w Zakrzowie 274 talary 25 groszy 4 fenigi

Caspar Lubowsky w Zakrzowie 657 talary 27 grodzy 4 fenigi

George Roß na Dąbrówce 166 talarów 18 fenigów 4 grosze

Majątek Obrowiec 1038 talary 18 groszy

Majątek Otmęt 1839 talary

Majątek Januszkowice  1080 talary

Pani Helene Holly w Siedlcu 601 talarów

Pani Catharina Twardawa w Siedlcu 601 talarów

Pan Hans Zornberg w Ligocie 929 talary

Pan Georg Rotter w Sprzęcicach 234 talary 34 grosze 4 ½ fenigi

Pani Kuchla w Sprzęcicach 156 talarów 21 groszy 7 fenigów

Majątek Wysoka 2184 talary

Pan Heinrich Larisch w Poznowicach 405 talarów

Majątek Kalinowice 181 talary 18 groszy

Majątek Szymiszów 800 talarów

Majątek Kalinów 1000 talarów

Pan von Franckenberg w Ligocie 723 talary

Majątek Izbicko 1000 talarów

Pan Heinrich Wenzel Balwin w Suchodańcu 440 talarów

Pan Heinrich Kitzka w Suchodańcu 318 talarów 9 groszy

Pan Friedrich Trach w Suchodańcu 600 talarów

Pan Adam Wenzel Krzidlowsky w Suchej 500 talarów

Pan Georg Ernst Schick w Suchej 100 talarów

Pan Carl Freiherr von Kochtzitzky w Nowej Wsi 170 talarów

Jacob Biernatek wolny kmieć w Suchej 66 talary 24 grosze

Majątek Rozmierka 1332 talary

Majątek Jędrynie 373 talary

Majątek Grodzisko (dwa lata wcześniej Colonna kupił od hrabiego Hyserle von Chod) 1308 talarów

Pan Friedrich Slewitz z Leśnicy 1305 talarów

Panowie Prałaci z Leśnicy 210 talarów

Miasteczko Leśnica 800 talarów

Miasto Strzelce Wielkie 2000 talarów   

Suma dla powiatu strzeleckiego 44699 talarów 3 grosze i 11 ½ feniga

Joanna Ania Mrohs

Ślązacy – twardy leśny ludek?

Jak wcześniej obiecałam, po kolonii Hüttendorf, dziś kolej na kolonię Kreuzthal. Wśród wszystkich kolonii, jest ona osadą wyjątkową. Pokazuje bowiem porażkę Fryderyka i pozwala na postawienie tezy, że Ślązacy są tak naprawdę leśnym ludkiem 😉

Gęste lasy, gdzie dziś jest Krzyżowa Dolina i Ozimek

Wyobraźcie sobie naszą okolicę 250 lat temu: gęste lasy, wioski spustoszone wojną siedmioletnią (1756-63), którą Fryderyk zwany później Wielkim rozpoczął, wkraczając do Saksonii, a w przebiegu której potem już bił się prawie każdy z każdym w Europie.

Było jednak w tych odludnych lesistych i błotnistych okolicach coś, co można było przekuć w złoto (albo żelazo): ruda darniowa wytrącająca się w rozlewiskach rzek (Małej Panwi, Jemielnicy, Budkowiczanki), ogromna ilość taniego drewna i siła wody.

Fryderyk po przejęciu Śląska rozsyła swoich szpiegów i urzędników w poszukiwaniu zasobów naturalnych, które pilnie potrzebuje do prowadzenia wojen. Otrzymuje informację, że na Śląsku pracują prywatne huty żelaza. Statystyki mówią, że w chwili przejęcia Śląska przez Prusy w 1742 roku na Śląsku pracowało 16 wysokich pieców, miedzy innymi grafa Henckela w Halembie od 1718 roku, grafa Tenczina w Kadłubie strzeleckim od 1718 roku, grafa Löwencrona w Zakrzowie opolskim. Fryderyk zarządza więc budowę hut na wzór tych prywatnych. Z hut prywatnych podkrada także fachowców: do huty Malapane (Ozimek) i Creuzburg (Zagwiździe) werbuje czeskich mistrzów wielkopiecowych – Gregora Krigara od grafa Tenczina z Kadłuba strzeleckiego i mistrza Kolisko z huty hrabiego Löwencrona w Poliwodzie.

Kolejnym krokiem była akcja kolonizacyjna, gdyż zakłady hutnicze potrzebowały oprócz metalowców także pracowników leśnych i węglarzy, którzy produkowali węgiel drzewny potrzebny do wsadu piecowego.

Oprócz powyższego motywu przemysłowego, kolonizacja była umotywowana kilkom innymi przesłankami: Fryderyk po pierwsze chciał wyrównać straty populacji powstałe w wyniku wojny siedmioletniej (200.000), po drugie, obejść opór szlachty wobec uwolnienia chłopów. W swoim liście do ministra Hoyma w 1771 roku pisze: „Mam nadzieję, że szlachta na Górnym Śląsku pójdzie moim śladem, i w swoich prywatnych posiadłościach założy kolonie aby zwiększyć ilość poddanych. Będzie miało to pozytywne skutki w tej postaci, że ludzie, którzy dotychczas żyli jako niewolnicy, zobaczą, że wolnym ludziom (kolonistom) wiedzie się lepiej, i z czasem sami będą chcieli się uwolnić od pańszczyzny.” Ale „nadzieją” trudno się steruje państwo. Historia pokazuje, że w tej kwestii Fryderyk i jego następcy polegli na Śląsku na całej linii, ale to już inny temat.

Państwowa pruska akcja kolonizacyjna Śląska do roku 1770 była raczej skromna, przeważały kolonie Husytów (np. Grodziec, Piotrówka), którzy w wyniku prześladowań religijnych masowo uciekali z katolickiej Austrii na pruski Śląsk, gdzie Fryderyk ogłosił, że „każdy tu w prawie wedle własnego fasonu zbawienia szukać może”.

Niezwykle dokładne informacje o tamtych czasach opracował w latach 1930tych architekt Johannes Reischel, który wtedy jeszcze miał dostęp do kompletnych wrocławskich archiwów.

Pisze on tak:

„Budowa kolonii należała do obowiązków służbowych leśniczych królewskich. Z akt archiwalnych wynika, że leśnicy swoje zadania wykonywali wzorowo i dochowywali terminów ustalonych przez Królewską Izbę Dominialno-Wojenną. Wzorowo tutaj działał leśniczy Templer z Krasiejowa. Dbał on o „swoich” kolonistów, gdy pisał do Izby w sprawie Carmerau (Spóroka): „nie kupiono im krów, proszę o pilny zakup, gdyż są oni bardzo biedni i nie mają nic”.

Kolonie wybudowane w roku 1771 opierały się na jednolitym projekcie z roku 1770. Zgodnie z nim każdy kolonista otrzymywał 12-18 mórg ziemi do wykarczowania, 4-6 mórg łąk, darmowe drewno budowlane i 30 talarów na budowę domów. Kolonista i jego dzieci byli ponadto zwolnieni z podatku gruntowego na 8 lat oraz zwolnieni ze służby feudalnej. Po upływie okresu zwolnienia mieli płacić podatek gruntowy w wysokości 3 talarów na rok, a każdego roku wyrabiać w lasach i dostarczać do urzędu leśnego 9 klaftrów drewna (1 klafter to około 3 metry przestrzenne). Drewno potrzebne było do produkcji w hucie Malapane [Ozimek] i Kreuzburgerhütte [Zagwiździe]. Tak więc w roku 1771 założono kolonie Hirschfelde [Kaniów], Salzbrunn [Ładza], Tempelhof [Niwki] i Kreuzthal [Krzyżowa Dolina]. Kolonia Salzbrunn miała 18 posesji, pozostałe 20.

Jednakże już w roku 1771 Izba Dominialno-Wojenna przekonała się, że kolonizacja napotyka poważne problemy. Do kolonii założonych w 1771 roku już nie dało się zachęcić i sprowadzić kolonistów z innych krajów niemieckich. Z tego powodu śląski minister von Hoym zaproponował w 1771 roku, że Izba sama wybuduje gotowe domy i następnie sprzeda je kolonistom lub przekaże na niskim procencie.

W połowie roku 1771 napłynął strumień kolonistów z Niemiec zachodnich, a to dzięki drukowanym i kolportowanym przez urzędników pruskich ogłoszeniom na terenie całej Rzeszy. Strumień był tak silny, że Izba nie potrafiła wszystkich zakwaterować. Aby napływ uregulować, Izba posłała Komisarza Schucha na zachód, który werbował kolonistów w sposób zorganizowany, przeważnie w Hesji. Wybudowane w 1772 roku kolonie w powiecie opolskim były zasiedlone głównie przez tych ludzi. Jednakże pomysł okazał się chybiony i przyniósł wiele rozczarowań dla Izby i dla samych kolonistów. Ze sprawozdania Schucha z roku 1772 spisanego po oględzinach kolonii obsadzonych Hesyjczykami wynikało bowiem, że nie radzą oni sobie z klimatem i warunkami. Większość zachorowała na tyfus, w samym Georgenwerk (Bukowo) na 83 osoby 20 były chore. Hesyjczycy w szczególności nie potrafili poradzić sobie z karczowaniem lasów. Pod koniec 1772 roku z prawie wszystkich wiosek informowano o dezercjach. Królewski nadleśniczy Wedell zaproponował więc sprowadzenie tym razem kolonistów z Austrii (a dokładnie z dzisiejszych Moraw i okolic Karniowa) lub przekazanie posesji lokalnym mieszkańcom, którzy znali się na karczowaniu. Tak też np. kolonia Kreuzthal [Krzyżowa Dolina] została jako jedyna od razu obsadzona ludźmi z okolicznych wsi a do Carmerau (Spórok) ściągnięto kolonistów ze Śląska Austriackiego (a dokładnie z okolic Karniowa).”

Plan kolonii

Kreuzthal więc był kolonią wyjątkową, gdyż w wyniku porażki w sprowadzaniu kolonistów zadecydowano w drodze wyjątku, że parcele zostaną obsadzone lokalną ludnością, która jako jedyna potrafiła sobie poradzić z ciężką pracą leśną. W przypadku Kreuzthal urzędnicy poszli też na kolejną ugodę: pozwolili na budowę domów z drewna ciosanego. Zasadniczo ze względów ppoż. istniał nakaz budowania domów w technologii szachulcowej (konstrukcja drewniana wypełniona gliną). Jednakże taka konstrukcja była znacznie droższa od drewnianej, nie tylko w kwestii materiału ale także robocizny. Do budowy domów szachulcowych należało sprowadzić i opłacić fachowca. Dom z drewna ciosanego potrafił wybudować każdy lokalny Ślązak.

Nie posiadam listy pierwszych kolonistów kolonii Kreuzthal, ale tutaj pomocne są księgi kościelne parafii Szczedrzyk. A tam już 19 lipca 1772 roku pojawia się pierwszy wpis z nazwą kolonii Creuzthal, gdzie to rodzi się koloniście Mathesowi Kuziorowi i jego żonie Hedwigis Halkin [Hedwig Halek] córka Magdalena. Z tych pierwszych wpisów możemy sporządzić prawie kompletną listę pierwszych mieszkańców Krzyżowej Doliny.

1. kolonista Mathes Kuzior i żona Hedwig z domu Halek

2. kolonista Bartek Loch i żona Hedwig z domu Fojer (Fojery były kolonistami w Mnichusie, a koloniści chętnie żenili się między sobą, podobnie jak wtedy młynarze, …)

3. kolonista Bartek Mrochen i żona Marianna z domu Orlik

4. kolonista Mathes Danisz i żona Helena z domu Cygon (Danisz później nazywać się będzie Kochanek, co jest częstym zjawiskiem, że przezwisko wypiera nazwisko)

5. kolonista Mathes Kokott i żona Hedwig z domu Stach

Dla Mathesa mamy dokładne informacje, skąd przybył, bo jeszcze w 1770 roku w księgach widnieje jako kowal kolonista z kolonii Hüttendorf przy hucie Malapane

6. kolonista Andres Oziemek i żona Catharina z domu Masurek

7. kolonista Lorenz Klimoszek i żona Christina z domu Kołoska

8. kolonista Jacob Mucha z żoną Marianną Kokot

9. kolonista Lorenz Korzeniec i żona Marianna z domu Walosek

10. kolonista Johann Felix z żoną Anną

11. kolonista Johann Halek z żoną Magdaleną z domu Gollenia

12. kolonista Joseph Deska z żoną Anną Gonsior

13. kolonista Johann Thomalla z żoną Susanną z domu Kalemba

14. kolonista Andreas Buhl z żoną Hedwig Gieraczek

15. kolonista Lorenz Pelka z żoną Dorothą z domu Pustolka

Nazwiska pierwszych kolonistów często pojawiają się w księgach parafii Szczedrzyk. Można więc zaryzykować tezę, że piersi koloniści pochodzili z najbliższej okolicy Krzyżowej Doliny.

Joanna Ania Mrohs

1756 skarga do Fryderyka Wielkiego, że twierdza Cosel nie płaci rachunków hucie Malapane

Korespondencja w Tajnym Archiwum w Berlinie między Fryderykiem Wielkim a jego urzędnikami jest niezwykle obszerna. Pokazuje ona, jak chętnie Fritz sterował państwem ręcznie (a tak właściwie piórem). Żądał bieżących raportów. Osobiście wydawał polecenia, z pominięciem szczebel struktury zarządzania.

W sprawozdaniu dla króla z 8 marca 1756 minister dyrygujący prowincją Śląsk Schlabrendorff donosi z samego Zagwiździa:

” Creuzburger Hohen Ofen [kluczborski wysoki piec] 8 marca 1756 w sprawie śląskich hut żelaza.

Jako że na polecenie Królewskiej Mości dokonałem przeglądu hut założonych przez nadleśniczego Rehdantza, donoszę, że obie huty, zarówno Creuzburger Hütte jak i wysoki piec założony nad Małą Panwią już pracują, a żelazo tamże ciągle produkowane jest dobrej jakości i cieszy się dobrą opinią. Nadleśniczy Rehdantz poinformował mnie, że Śląska Artyleria, a przede wszystki twierdza Koźle, zamówiła 6400 bomb, do których wykonał już przyrządy obróbkowe i sprowadził fachowców z Saksonii. 1000 bomb już wylano i 280 dostarczono do Koźla. Jednakże Artyleria napisała do nadleśniczego Rehdantza, że ma się wstrzymać z laniem i dostarczaniem zamówionych bomb, gdyż nie ma ona możliwości zapłacić należnych kwot. Te okoliczności stawiają huty w trudnej sytuacji, które będą musiały saksońskich fachowców zwolnić. Nie ma pewności też, że będą oni dostępni w późniejszym czasie. Huty też nie będą w stanie dopiąć budżetu, gdyż fryszernia do produkcji prętów żelażnych jeszcze nie jest gotowa.

Proszę więc Królewską Mość o skierowanie pisma do pułkownika v. Dirsckowa, aby zamówione dla twierdzy Koźle 6400 bomb odebrał i zapłacił.

Generał Major von Tresckow i porucznik von Meerckatz w Nysie i generał Major von Lattorff zapewniają mnie, że produkowane w hutach śląskich bomby znacznie przewyższają jakością produkty innych hut i radzą sobię w najcięższych próbach. Jedna bomba łącznie z transportem do Koźla kosztuje nie więcej niż 2 talary 4 grosze i 3 pfenigów, a za taką cenę nie można dostać bomby z hut w Kurmarchii i Nowej Marchii. Mam nadzieję, że Królewska Mość rozkaże Artylerii preferencyjny zakup bomb, kul armatnich i kranatów z górnośląskich hut żelaza w pierwszej kolejności. Skrzysta na tym i kasa Artylerii i budżet hut.

Schlabrendorff

Joanna Ania Mrohs

Transkrypcja

Da ich bey der Bereisung von Ober Schlesien auch die auf Eur. Königliche Majestat ordre von den Oberforstmeister Rehdantz angelegte hohe Ofens besichtiget; so habe beyde so wohl den Creutzburger, als den an dem Malapan Fluß, angelegte hohe Ofens in Gange gefunden, und wird das darauf gefertigte Eisen durchgängig als sehr tüchtig und gut gerühmet. Der Oberforstmeister Rehdantz hat mir dabey angezeiget, daß von der Schlesischen Artillerie, und besonder der Vestung Cosel6400 stück Bomben bestellet worden, wozu er alle Vorrichtungen gemachet, und die dazu erforderliche Leüthe mit Kosten aus Sachsen verschrieben, auch bereits 1000 stück Bomben gegoßen, und 280 stück nach Cosel abgeliefert hat. Da nun von der Artillerie dem Oberforstmeister Rehdantz geschrieben, mit ferner gießung und ablieferung der bestelten Bomben einzuhalten, weil das dafür betragende Geld für itzo nicht bezahhat werden könte; so gerathen gedachte hohe Ofens durch diesen Umstand in nicht geringe Verlegenheit, und würden, außer daß die

Sachsische Leuthe dimittiret werden müsten, und als dann nicht leicht wieder zu haben, auch den darauf angefertigten Etat nicht erfüllen können, weil zu Anfertigung von Stangen Eisen die Frisch-Kammer noch nicht eingerichtet. Ewr: Königliche Majestat bitte daher allerunterthänigst, an dem Obrist Lieutenant v. Dirsckow die allergnädigste ordre zustellen, die für der Vestung Cosel bestelte 6400 stück Bomben nicht nur abzunehmen, sondern auch das dazu erforderliche Geld anzuweisen, damit die Arbeit nicht nur fortgesetzet, sondern auch der Etat erfüllet werden könne. Dnr General Major v: Tresckow und Obrist v: Meerckatz zu Neiss desgleichen der General Major v. Lattorff haben mir versichert, daß die auf Ew: Königliche Majestat Schlesische Hütten Verken verfertigte und abgelieferte Bömben, allen übrigen weit überträfen, und die härtesten proben ausgestanden. I ani Da nun eine Bombe inclusive Transport bis Cosel, Ewr. Königliche Majestat nicht höher als 2 rt 4sg. 3 pf zustehen kommt, wofür sie aus denen Chur und Neumärkschen Hütten Werken nicht geliefert werden kan; do hofe ich daß sie Königliche Majestat allergnädigst geruhen werden, der Artillerie anzubefehlen, alle für die Schlesische Vestungen, an Bomben, Canon Kugeln Granaten erforderliche Munition, aus Oberschlesischen Eisen Hütten Wercken praeferablement zu nehmen, wobey so wohl die Attillerie Casse profitiret, als der Etat gedachter HütR ten-Werke erfüllet werden kant. B 180 Schlabrendorff

Creuzburger Hohen Ofen d. 8 Mart: 1736. egen der Schlesischen Eisen Hütten Wercke.

29 914 1810 E

Da ich bey der Bereisung von Ober Schlesien auch die auf Eur. Königliche Majestat ordre von den Oberforstmeister Rehdantz angelegte hohe Ofens besichtiget; so habe beyde so wohl den Creutzburger, als den an dem Malapan Fluß, angelegte hohe Ofens in Gange gefunden, und wird das darauf gefertigte Eisen durchgängig als sehr tüchtig und gut gerühmet. Der Oberforstmeister Rehdantz hat mir dabey angezeiget, daß von der Schlesischen Artillerie, und besonder der Vestung Cosel6400 stück Bomben bestellet worden, wozu er alle Vorrichtungen gemachet, und die dazu erforderliche Leüthe mit Kosten aus Sachsenverschrieben, auch bereits 1000 stück Bomben gegoßen, und 280 stück nach Cosel abgeliefert hat. Da nun von der Artillerie dem Oberforstmeister Rehdantz geschrieben, mit ferner gießung und ablieferung der bestelten Bomben einzuhalten, weil das dafür betragende Geld für itzo nicht bezahhat werden könte; so gerathen gedachte hohe Ofens durch diesen Umstand in nicht geringe Verlegenheit, und würden, außer daß die

Sachsische Leuthe dimittiret werden müsten, und als dann nicht leicht wieder zu haben, auch den darauf angefertigten Etat nicht erfüllen können, weil zu Anfertigung von Stangen Eisen die Frisch-Kammer noch nicht eingerichtet. Ewr: Königliche Majestat bitte daher allerunterthänigst, an dem Obrist Lieutenant v. Dirsckow die allergnädigste ordre zustellen, die für der Vestung Cosel bestelte 6400 stück Bomben nicht nur abzunehmen, sondern auch das dazu erforderliche Geld anzuweisen, damit die Arbeit nicht nur fortgesetzet, sondern auch der Etat erfüllet werden könne. Dnr General Major v: Tresckow und Obrist v: Meerckatz zu Neiss desgleichen der General Major v. Lattorff haben mir versichert, daß die auf Ew: Königliche Majestat Schlesische Hütten Verken verfertigte und abgelieferte Bömben, allen übrigen weit überträfen, und die härtesten proben ausgestanden. I ani Da nun eine Bombe inclusive Transport bis Cosel, Ewr. Königliche Majestat nicht höher als 2 rt 4sg. 3 pf zustehen kommt, wofür sie aus denen Chur und Neumärkschen Hütten Werken nicht geliefert werden kan; do hofe ich daß sie Königliche Majestat allergnädigst geruhen werden, der Artillerie anzubefehlen, alle für die Schlesische Vestungen, an Bomben, Canon Kugeln Granaten erforderliche Munition, aus Oberschlesischen Eisen Hütten Wercken praeferablement zu nehmen, wobey so wohl die Attillerie Casse profitiret, als der Etat gedachter HütR ten-Werke erfüllet werden kant. B 180 Schlabrendorff

Ołtarz – leśniczy Pytel

Jak wiecie, od jakiegoś czasu próbujemy zrekonstruować, kto został namalowany na ołtarzu w kościele.

Strachwitz tak pisze w swoich wspomnieniach:

„Ołtarz był zwrócony na wschód, zgodnie ze zwyczajem. Nie było prawdziwego ołtarza, ale cała przednia ściana służyła jako ołtarz. Kazaliśmy tam namalować bardzo piękne malowidło ścienne: Chrystusa Króla i naszą parafię, poczynając ode mnie jako reprezentanta aż w dół do ministranta, jak wszyscy patrzymy na Niego w adoracji. Obraz był namalowany w formie fresku na ścianie. O ile dobrze pamiętam, malarz mieszkał z nami około trzech miesięcy i wybierał sobie modele spośród mieszkańców. Bardzo nam się to podobało. To było coś innego, coś, czego nie można było znaleźć nigdzie indziej w żadnym innym kościele.”

Właśnie dzięki uprzejmości Państwa Oblonczek dostałam zdjęcie leśniczego lasów hrabiowskich Roberta Pytla, który jest namalowany jak klęczy z bronią z prawej. Pytel urodził się w Izbicku w roku 1871 jako syn kowala, w roku 1894 ożenił się w Kadłubie z Franciską Ploch. Oto oni na zdjęciu.

Obecny stan dochodzenia wygląda tak:

Z lewej strony

Z lewej na dole siedzi Gabriele Maria Schalscha von Ehrenfeld (1902-1992) z córką Isabellą.

Z lewej z grabiami stoi Koy

Z lewej z kwiatami stoi kościelna Marie Dlugosch

Z lewej stoi ówczesny ksiądz i budowniczy kościoła Mainka

Z lewej klęczy projektant kościoła, powiatowy inspektor budowlany architekt Judokus Kehrer, ten sam, który zaprojektował szpital w Strzelcach.

Z prawej strony

Klęczy leśniczy Robert Pytel

W fartuchu stoi kowal Johann Mnich (*1880)

Z latarnią stoi syn kowala, ministrant Johann Dominik Mnich (*1925)

Z księgo stoi Eduard Bock

Z prawej na dole z szablą klęczy Alfred Strachwitz von Gross-Zauche und Camminetz (1898-1979)

Joanna Ania Mrohs

Kadłub – archeologia

Ze źródeł pisanych wiemy, że Kadłub jako osada istniał już w roku 1429, kiedy został odkupiony od ówczesnego właściciela Gniczka von Gorzkow przez Mitzka von Gaschowitz za 310 marek (Triest). Nowack w swojej historii rodziny Colonna podaje, że w 1558 roku hrabia Borinski von Rostropitz posiada hutę żelaza, którą wkrótce przeniesie do Kadłuba.

Hrabia Borinski jest o tyle ciekawą osobistością, bo jest on szlachcicem i równocześnie gwarkiem: czyli kopie rudy darniowe w rozlewisku rzeki Jemielnicy od Kadłuba po Borycz, i w swoich kuźnicach, a ma ich 4, wytapia żelazo.

Tutaj więcej na jego temat: https://kadlub.design.blog/2023/12/19/chui-kilkonaste-kratt-w-przitomnosti-dobrych-lidi-rytirskich/

Literatura fachowa hutnicza podaje, że w roku 1718 istniał w Kadłubie wysoki piec, jeden z pierwszych na Śląsku. Kataster karoliński potwierdza to, gdyż w roku 1723 połowa ówczesnych mieszkańców pracowała w hutnictwie.   

I to już wszystkie wzmianki w literaturze. A co było wcześniej? To nam mogą powiedzieć wyłącznie archeolodzy.

Badania archeologiczne z lat 1970ych wskazują, że 2000 lat temu w Kadłubie Germanie założyli stricte produkcyjną osadę i wytapiali żelazo, które potrzebowali do wojen z cesarstwem rzymskim.  Tutaj link…

Kolejną warstwę osadniczą archeolodzy datują na późne średniowiecze (około 1500 roku). Ślady człowieka znaleziono w okolicach wydmy przy drodze w stronę Krasiejowa. Poniżej jej położenie na mapie (źródło zabytek.pl).

W Muzeum Górnośląskim znajdują się szczątki naczyń tamże znalezionych.

Czyli te szczątki pochodzą z okresu działalności gwarków w Kadłubie.

Jednakże ludzie żyli (albo pojawiali) w naszej okolicy już dużo dużo wcześniej – te odkrycie zawdzięczamy nauczycielowi z Grodziska w latach 1923-1945 – Ottonowi Langschowi.

Otto Langsch urodził się w 1889 roku w Pilszczu, powiat głubczycki. Po I wojnie światowej obejmuje szkołę w Grodzisku. Po pracy realizuje swoją archeologiczną pasję: wędruje po polach w Kadłubie, Grodzisku, Osieku, Rozmierce, w poszukiwaniu ceramiki i narzędzi, które pługi podczas orki wydobywają na wierzch. Przedmioty odnajduje i przekazuje do muzeum w Strzelcach Wielkich. Jednak nie wszystkie, bo jak wspomina jego syn, na pianinie w pokoju dziennym leżały kamienne toporki i inne ciekawe przedmioty.

Poniżej szkic eksponatów w strzeleckim muzeum.

Co znajduje Langsch? Mnóstwo naczyń glinianych datowanych na okres średniowiecza i kilka dużo, dużo starszych eksponatów.

W Grodzisku w 1929 roku podczas poszukiwań w piaskowni Langsch znalazł neolityczny toporek o grubym obuchu. Mamy szczęście, że znajduje się on obecnie w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu i możemy zaprezentować wam jego zdjęcie.

W 1930 roku w Kadłubie Langsch zabezpieczył neolityczny toporek znaleziony na polu Goczola i przekazał do muzeum w Strzelcach. Pozycja 36 na mapie poniżej.

W 1936 Langsch w Kadłubie znajduje fragmenty neolitycznych narzędzi krzemiennych. Pozycja 35 na mapie poniżej.

Poniżej zdjęcie narzędzi krzemiennych z zasobu Muzeum Śląska Opolskiego.

Niestety wszystkie eksponaty strzeleckiego muzeum zaginęły w roku 1945. Ze znalezisk Langscha i innych zachowały się jedynie te nieliczne, które trafiły do muzeum w Bytomiu.

Poniżej mapa ze stanowiskami archeologicznymi wg zabytek.pl

Joanna Ania Mrohs

Kontrowersje wokół pomnika Rehdanza

W otchłaniach Tajnego Pruskiego Archiwum w Berlinie znajduje się mnóstwo nieodkrytych dokumentów z historii Śląska. Podczas naszych kwerend natknęliśmy się na akta sprawy związanej z postawieniem nadleśniczemu Rehdanzowi – budowniczemu ozimskiej huty – pomnika w Ozimku z roku 1832.

Rehdanz kontrowersyjny?

Z akt wynika, że co do osoby Rehdanza zdania wtedy były mocno podzielone.  W dokumentacji pomnika znajdują się dwa ciekawe raporty. Pierwszy z nich – raport sporządzony przez Głównego Nadleśniczego Lasów Królewskich we Wrocławiu von Kleista, zajmuje jednoznacznie negatywną opinie odnośnie osiągnięć leśnika. Jednakże posiada dodatkowo inną nieocenioną wartość: pokazuje szczegółowo historię osadnictwa przemysłowego wokół huty Malapane. Oto on (wersja lekko skrócona).

„Do Królewskiego Tajnego Radcy i Nadprezydenta Prowincji Śląsk, Rycerza wielu orderów

Pana von Merckel,

Ekscelencjo

Breslau (Wrocław) 27 marca 1832

Rzeczywistość zasług służbowych zatrudnionego na Śląsku nadleśniczego Rehdanza

Niniejszym dokonuję sprawozdania Ekscelencji, na wezwanie z dnia 7 tego miesiąca, a to na temat:

A. życiorysu zatrudnionego na Śląsku Nadleśniczego Rehdanza, o jego stanowisku służbowym i skuteczności służbowej podczas wykonywania swojego urzędu

B. o założonych w Królewskich Lasach kanałach do spławu drewna

C. o założeniu w Ozimku huty żelaza, i w związku z tym założonych kilku hut i młotowni, które do dziś w Niemczech się pozytywnie wyróżniają

D. o koloniach założonych przez Rehdanza, dzięki którym dzikie otchłanie Górnego śląska zostały zagospodarowane i ożyły i dają utrzymanie wielu rodzinom.

Dopowiadam uniżenie, że

A. Rehdanz został zatrudniony najpierw jako leśniczy  w Górnośląskich Lasach Królewskich, a dnia 29 maja 1753, po tym jak Nadleśniczy Minkwitz odszedł na emeryturę, został powołany na stanowisko nadleśniczego, które obejmował do śmierci 6 maja 1765, czyli 12 lat. W aktach brak informacji o jego pracy na stanowisku leśniczego, istnieje tylko adnotacja, że funkcję pełnił już w roku 1742. Z akt wynika jednoznacznie, że w tym czasie nie działał samodzielnie, a pod kierownictwem ówczesnego nadleśniczego Minkwitza.

Jako leśniczy Rehdanz nie zasłużył na zadowolenie ówczesnego ministra prowincji von Schlabrendorffa, który zarzucał mu zaniedbywanie obowiązku nadzoru nad pracownikami leśnymi, niewystarczające rewizje lasów i zły postęp w sprawach hutnictwa (zakładanie hut wtedy leżało w zakresie obowiązków nadleśniczego), w związku ze słabym uzyskiem żelaza, i koniecznej optymalizacji nadwyżek. W związku z krytyką, minister wydał szczególne instrukcje Rehdanzowi, a to na podstawie zarządzeń i instrukcji służbowych opracowanych i wydanych przez nadleśniczego Mayera w prowincji pomorskiej.

Stanowiska Rehdanza do stawianych mu zarzutów nie można znaleźć a aktach. Co znajdujemy w aktach, to wezwanie von Schlabrendorffa dla następcy Rehdanza – nadleśniczego Süssenbacha w chwili jego zatrudnienia dnia 5 października 1765 obejmujące:

a. dokładne przestrzeganie wydanych instrukcji służbowych i uporządkowanie w końcu gospodarki leśnej, podjęcie kroków w celu poprawy działalności hut i wytopu amunicji, w celu zwiększenia uzysku, zwiększenie nadwyżek.

Odnośnie niezadowolenia Schlabrendorffa z pracy Rehdanza nadmieniam, że z akt nie wynika, które kanały do spławu drewna założył Rehdanz, ab rzekomo zwiększyć zbyt drewna z lasów Górno- i Dolnośląskich.

b. W tym przypadku z akt jasno wynika, że to nie Rehdanz pierwszy zainicjował budowę systemu kanałów do spławu drewna.  Już w roku 1742 w wyniku objazdu Lasów Królewskich na Śląsku przez tajnego radcy hrabiego von Schwerin zarządzono w ramach budżetu założenie systemu spławu drewna na obecnych rzekach spławnych, a to Budkowiczance, Bogacicy (zwanej wtedy Schlagenberger Bach),  rzece Barut i Małej Panwi.

Na tej podstawie i po podróży objazdowej po górnośląskich lasach Minkwitza ówczeska Kamera Wojenno-Dominialna we Wrocławiu dnia 20 sierpnia 1742 wydała szczegółowe instrukcje Rehdanzowi obejmujące ulepszenie i udrożnienie wymienionych rzek. We wrześniu 1742 Rehdanz obiecuje wykonanie prac i obietnicę prawdopodobnie dotrzymuje, gdyż w roku 1777 zostaje we Wrocławiu założona składnica drewna na koszt kasy królewskiej. Które dodatkowe nitki kanałów do spływu drewna Rehdanz zakłada z akt nie wynika. Co jednoznacznie wynika, to to, że obecna rozbudowana idealna siatka kanałów w lasach królewskich powstała jedynie dzięki dalekowzrocznej pracowitości zmarłego nadleśniczego hrabiego von Wedell. […]

c. Odnośnie zakładanych przez Rehdanza hut i młotowni, Malapane i innych w okolicy, w aktach nic się nie znajduje. Prawdopodobnie akta te zostały wraz z przeniesieniem zarządu nad hutami do departamentu hutniczo-górniczego tamże przeniesione. Z tutejszych akt wynika, że praca hut na Górnym Śląsku należała do zakresu obowiązków danego nadleśniczego.

d. to samo dotyczy zakładania kolonii w lasach królewskich i prywatnych. Podczas służby nadleśniczego Rehdanza od 29 maja 1753 do 6 maja 1765 w królewskich lasach założono poniższe kolonie:

  1. Friedrichsthal przy Hucie Kluczborskiej (Zagwiździe) w lesie Dombrowka w roku 1754 z  45 posesjami  

2. Chobie, niedaleko huty Malapane w lesie krasiejowskim w roku 1755 z 83 posesjami

Razem 128 posesji.

Podczas urzędowania nadleśniczego Minkwitza na gruntach królewskich na Górnym Śląsku założone poniższe kolonie w roku 1751.

1. Friedrichsgrätz (Grodziec) w lesie krasiejowskim z 83 posesjami  

2. folwark Poppellau (Popielow) 12 posesji

3. folwark Budkowitz (Budkowice) 14  posesji

4. folwark Damratsch Hammer (Domaradzka Kuźnia) 16 posesji

Razem 125 posesji

Podczas urzędowania nadleśniczego Süssenbacha od 5 października 1765 do 15 października 1772 na gruntach królewskich na Górnym Śląsku założone poniższe kolonie w roku 1771.

1. Creutzthal (Krzyżowa Dolina) w lesie krasiejowskim z 20 posesjami  

2 Tempelhoff (Niwki) tamże z 20 posesjami

3. Saltzbrunn (Ładza) w lesie kupskim z 18 posesjami

4. Hirschfelde (Kaniów) w lecie popielowskim z 20 koloniami

W roku 1772.

5. Tauenzinow (Okoły) w lesie dąborowskim z 20 posesjami

 6. Süssenroda (Młodnik) tamże z 16

7. Plümkienau (Radomierowice) tamże z 15

8. Georgenwerk (Bukowo) tamże z 20 posesjami

9. Gräfenort (Grotowice) w lesie zwanym zwierzyniec (Thiergarten) z 20 posesjami

10. Finkenstein (Brzezie) w lesie kupskim z 20 posesjami

11. Heinrichsfelde (Grabie) tamże z 20 posesjami

12. Seydlitz (Siedlice) w popielowskim lesie z posesjami

Razem 229 posesji.

W roku 1772

13 Limburg (Błota) w lesie szydłowickim z 30 posesjami

14. Neu Cölln (Nowe Kolnie) w lesie stobrawskim z 16 posesjami

15. Carlsburg (Karłowiczki) w lesie roszkowickim z 20 posesjami

Razem 295 posesji.

Nadmienić chcę, że w uznaniu zasług kolonia pod numerem 6 Süssenroda (Młodnik) nazwana została od nazwiska nadleśniczego   Süssenbacha.

W okresie urzędowania hrabiego von Wedell jako faktycznego nadleśniczego dla Śląska od 8.12.1772 do 16.11.1799 na gruntach królewskich i biskupich w roku 1773 założono poniższe kolonie.

1. Derschau (Suchy Bór) w lesie zwanym Thiergarten (zwierzyniec) z 20 posesjami

2. Kupferberg (Miedziana) tamże z 20 posesjami  

3. Schulenburg (Walidrogi) tamże z 20 posesjami

4. Carmerau (Spórok) w lesie krasiejowskim z 20 posesjami

5. Münchhausen (Mnichus) tamże z 20 posesjami

6. Blumenthal (Krzywa Góra) w lesie kupskim z 20 posesjami  

7. Massow (Masów) tamże z 20 posesjami

8. Podewils (Kały) tamże z 20 posesjami

9. Neuwedel (Święciny) w lesie dąbrowskim z 20 posesjami

 10 Zedlitz (Grabice) tamże z 20 posesjami

Na terenie biskupim (Namysłów)

11. Dörenberg (Darnowiec) w lesie zgorzeleckim (Namysłów, teren biskupi) 20

12. Hertzberg (Stogniewice) w lesie sadogórskim z 20 posesjami

13. Erdmannsdorff (Nowa Wieś) w lesie wielołęckim z 20 posesjami

14. Sophienthal (Zofijówka) tamże z 20 posesjami

Razem  280 posesji

Zasługi von Wedella uhonorowano, nazywając kolonię  Neuwedel (Święciny) od jego nazwiska.

Ograniczony Tschampel wielbiciel Rehdanza

Pierwszy pomysł uhonorowania nadleśniczego Rehdanza poprzez ustawienie pomnika na wyspie rzeki Mała Panew przy tamtejszej hucie został zgłoszony przez ówczesnego już zmarłego nadleśniczego Tschampela w Krasiejowie. Tenże był nieco ograniczony, a dodatkowo zapalonym wielbicielem Rehdanza, bez posiadania podstaw to faktycznych jego zasług. Uroił sobie także, że dzięki pomnikowi zatriumfuje, udowadniając, że założenie tamtejszej huty nie było zasługą urzędników urzędu hutniczego a zasługą urzędu leśnego.”

Tym ostrym zdaniem kończy się raport von Kleista. W innym dokumencie z tej jednostki w archiwum znajduje się dodatkowo oświadczenie Lasów Królewskich, że z pomnikiem Rehdanza nie mają nic wspólnego.

Urzędnicy są za, i to bardzo

Raport z archiwów Urzędu Górniczo-Hutniczego jest w zupełnie innym tonie, tamże autor rozpływa się nad osobą Rehdanza, ale rzetelnie podaje, że w aktach swojego urzędu nie znajduje potwierdzenia na osiągnięcia leśnika.

„Do Królewskiego Tajnego Ministra Państwa i Finansów Pana Maassena

Ekscelencjo

Ekscelencja w piśmie z 20 stycznia tego roku zażądała informacji o skuteczności i osiągnięciach nadleśniczego Rehdanza, w związku z zamiarem ustawienia pomnika w Ozimku na cześć Rehdanza.

Akta przechowywane w Wyższym Urzędzie Górniczym we Wrocławiu zawierają niestety tylko fragmentaryczne informacje, a to tylko odnośnie zakładania huty Malapane i Huty Kluczborskiej (Zagwiździe).

[tutaj następuję pieśń pochwalna na cześć Rehdanza na kilka akapitów. Dalej autor pisze tak:]

Odnośnie założenia huty w Ozimku (Hüttenwerke Malapane) i Zagwiździu (Hüttenwerke Creuzburg) Rehdanz złożył propozycję Królowi w roku 1750, uzasadniając budowę ty, że pozwoli to na lepsze wykorzystanie lasów w opolskim urzędzie leśnym, które to produkowały więcej drewna, niż można było sprzedać w okolicy lub dalej, spławiając je Odrą, z drugiej strony, celem budowy było zwiększenie zaopatrzenia w amunicję dla śląskich twierdz, a która za rządów cesarskich pochodziła z innych odległych prowincji, a po przejęciu Śląska przez Prusy, z Marchii Brandenburskiej. Król zatwierdził propozycję, tak więc Rehdanz mógł rozpocząć prace nad założeniem huty Malapane w roku 1750, a huty kluczborskiej w Zagwiździu w roku 1755.

[Dalej ponownie następują akapity pochwalne na cześć Rehdanza]

Jako że brakowało wtedy na miejscu wykwalifikowanych pracowników, Rehdanz sprowadził hutników z Czech, a ich potomkowie mieszkają i pracują w Ozimku i Zagwiździu do dziś (zapewne mowa o rodzinie Krigar pochodzącej z Hornego Studenca).   

Pierwotnie Rehdanzowi powierzono administrację zakładów,  później ustanowiono nadzór przez tamtejszą Kamerę Dominialno-Wojenną, aby w końcu w roku 1780 przenieść huty pod zarząd Śląskiego Wyższego Urzędu Górniczo-Hutniczego.”

W ostatnim zdaniu autor delikatnie zauważa, że odsunięto Rehdanza od zarządzania huty, co też opisuje Józef Tomasz Juros w swojej książce „W dolinie Małej Panwi”.

Opisywane wyżej akta zawierają dodatkowo jeden rarytas: rysunki projektowanego pomnika wraz z mapą sytuacyjną wyspy.

Joanna Ania Mrohs

poniżej transkrypcja tekstu oryginalnego

Dem Königlichen wirklichen Geheimen Rath und Oberpräsidenten der Provinz Schlesien Ritter mehrere hohen Orden

Herr von Merckel

Excellenz

Breslau 27 März 1832

Die verdienstliche Dienstwirklichkeit des in Schlesien angestellten Oberforstmeister Rehdanz betreffend

Den von Euer Excellenz unterm 4 am 7. d. M. hochgeneigtst erforderten Bericht

A. über die Lebensverhältnisse des in Schlesien angestellt gewesenen Oberforstmeister Rehdanz, über seine dienstliche Stellung und über seine verdienstliche Wirksamkeit bey Verwaltung seines Amtes

B. über die von dem p Rehdanz in Königlichen Forsten angelegten Flößkanale, ingleichen

c. über die von denselben zu Malapane angelegte große Eisenhütte, und über die damit in Verbindung gesetzte Anlage mehrerer Hütten und Hammerwerke welche sich noch jetzt in Deutschland sehr vortheilhaft auszeichnen, und endlich

d. über die von dem Oberforstmeister Rehdanz begründeten mehreren Kolonien, wodurch die Wildniss in Ober-Schlesien kultiviert und belebt ward, auch sehr viele Familien Unterhalt fanden;

verfehle ich nicht ganz gehorsamst, dahin zu erstatten, wie ad. A. der Oberforstmeister Rehdanz, zuvorderst als Oberförster demnächst als Forstmeister für die Königlichen Oberschlesischen Forsten angestellt worden, und endlich am 29 May 1753, nachdem der damalige Oberforstmeister von Minkwitz, als Unerkenntniß seiner Verdienstlichkeit, mit dem ganzen Gehalte pensioniret ward zum Oberforstmeister von Schlesien ernennt worden; in diesen Posten hat derselbe bis zu seinem Todestag am 6 May 1765. also während 12 Jahre fungirt. Ueber die Zeit der Anstellung des & Rehdanz als Königlicher Oberförster und Forstmeister für die Königlichen Oberschleisischen Forsten, und über die Art und Weise seiner Dienstleistung daselbst, ist in den Acten nichts weiter aufzufinden, als daß derselbe, in dieser Dienststellung sich schon im Jahre 1742 befunden hat.

Dagegen erweisen die Acten überzeugend daß der p Rehdanz in dieser Stellung, keinesweges selbständig, sondern unter Leitung und Mitwirkung des damaligen Oberforstmeister von Minkwitz fungirt hat. Als Oberforstmeister hat der Rehdanz, die Zufriedenheit des damaligen Provinzialminister, Grafen von Schlabrendorff nicht zu erlangen vermacht. S. Excellenz haben demselben eine Vernachläßigung der Aufsicht der Forstbediensen, unzureichende Forstrevisionen einen schlechten Fortgang der Hüttensachen, mit geringer Ausbeute an Eisen, und nothwendigen Verbeßerung der Ueberschüsse, zum Vorwurfe gemacht, auch auf den Grund des in den älteren Preußischen Provinzen eingerichteten Forstwesen, und namentlich der von dem Oberforstmeister Meyer in Pommern getroffenen Anordnungen, Dienstinstructionen für den Oberforstmeister so wie für die übrigen Forst Beamten ertheilet, auch den Oberforstmeister, wegen seiner Forstbereisungen und Revisionen besonders instruirt. Eine Rechtfertigung des Rehdanz über die angeführten Vorwürfe ist in den Acten nicht zu finden. Dagegen erweiset die vom damaligen Provinzialminister Grafen von Schlabrendorff Excellenz, für den Dienstnachfolger des p Rehdanz den Oberforstmeister Süssenbach bey seiner Anstellung am 5 Octobr 1765 erlassene Aufforderung

n. durch genaue Befolgung der vorhandenen Dienstinstructionen, der Forstwesen, endlich einmal in der Ordnung zu bringen imgleichen 2. zur Verbesserung der Hüttenwerke und des Munitionsgußes, thätig zu wirken, damit künftig mehr Ausbeute davon erhalten, und die Ueberschüsse vermehrt werden. Daß Sr Excellenz bis zum Absterben des p Rehdanz, mit deßen Dienstführung als Oberforstmeister unzufrieden gewesen sind. ad l. Ist aus den Acten nicht zu entnehmen welche Flößkanale der Oberforstmeister Rehdanz, zur Beförderung des Holtzabsatzes aus den Ober und Niederschlesischen Forsten angelegt hat. Dahingegen erweisen die Acten überzeugend, daß die für die gedachten Königlichen Forsten, bestehende Flößeinrichtung von dem Rehdanz keinesweges zuerst getroffen ist. Nach der, von dem Oberjägermeister und Geheimen Ober Finanzrath, Grafen von Schwerin, im Jahre 1742 geschehene Bereisung der Königlichen Forsten in Schlesien Behufs deren Etatsanfertigung, ward damals die Holzverflößung, aus den genannten Forsten, schon auf die gegenwärtigen Hauptflößbachen, nehmlich die Budkowitzer, Schlagenberger oder Stoberauer und Baruther Bache, ingleichen auf die Malapane bewirket, und der genannte Kommissarius hat die Nothwendigkeit der Räumung und Verbesserung der gedachten Flößbachen vorgestellet. Hiernach und auf den Grund der von dem Oberforstmeister von Minkwitz geschehenen Bereisung der Oberschlesischen Forsten, hat die damalige Krieges und Domainen Kammer zu Breslau am 29ten August 1742 von dem damaligen Oberförster Rehdanz zu Oppeln nähere Vorschläge zur Verbeßerung und Räumung der genannten Flößbachen erfordert. Diese Vorschläge sind demnächst von dem p Rehdanz, im Septbr 1742, mit Räumung. Abstechung der Krümmen, und Anlegung verschiedener Flößschleußen versprochen worden, und es ist dieses Versprechen wahrscheinlich auch erfüllet, indem im Jahre 1777 für Königliche Rechnung, ein Holz-Hof in Breslau angelegt worden ist. Welche Verbindungs-Flößbache, für die vorgenannten noch jetzt bestehende Haupt Flößbachen, der Oberforstmeister Rehdanz angelegt, ist aus den Acten nicht zu entnehmen. Dagegen stehet ganz unbezweifelt fest, daß die gegenwärtige Vollkommenheit der Flößeirichtung in die Königlichen Schlesischen Forsten, mit ihren mehrfachen Verbindungsbächen, lediglich und allein der umsichtigen Betriebsamkeit des verstorbenen Landjägermeister Grafen von Wedell zu verdanken ist, und daß sich dieser dadurch und durch die Einführung einer regelmäßigen Forstwirthschaft und Kultur, ingleichen durch zweckmäßige Urbarmachung sehr bedeutender vorhin wegen ermangelnden Abfluß völlig unnutzbaren Forststrecken, ein sehr großer Verdienst um die Königlichen Forsten in Schlesien ganz unleugbar erworben hat. Dieses ist von dem damaligen Provinzialminister Grafen von Hoym Excellenz, bey dem Absterben des Grafen von Wedell, gegen die damalige Krieges und Danainen Kammer, am 16. Noembr 1799. sehr richtig ausgesprochen worden, so wie der genannte Provinzialminister, über das am 15 Octbr. 1772 erfolgte Absterben des als sehr verdient anerkannten, aber nur 7 Jahr fungirten Eberforstmeister Süssenbach sein Bedauern gegen die damalige Krieges und Domainen Kammer öffentliche ausgesprochen hat.

ad. c. Ueber die von dem Rehdanz zu Malapane, und in der dortigen Gegend angelegten Hütten und Hammerwerke ist in den Acten nichts aufzufinden. Wahrscheinlich sind diese Acten bey dem Uebergang der Hüttenwerke, an das Berg und Hütten-Departement dahin abgegeben worden; inzwischen gehet aus den hiesigen Acten hervor, daß bis zu dem gedachten Uebergange, der Betrieb der Eisenhütten- Werke in Oberschlesien zur besondern Dienstverrichtung des jedesmaligen Oberforstmeister gehört hat Dieses Letztere, war

ad d. auch der Fall, mit der Anlegung von Kolonien, in Königlichen und Privatwaldungen. Während der Dienstverwaltung des Oberforstmeister Rehdanz vom 29. May 1753 bis zum 6. May 1765 sind in den Königlichen Oppelnschen Forsten folgende Kolonien angelegt worden

1. Friedrichsthal, bey dem Creutzburger Hüttenwerke, vom Dombrowker Forst. im Jahre 1754 mit 45 Stellen

2. Chobie, ohnfern der Malapaner Hütte, von Krascheower Forst. im Jahre 1755 mit 83. Stellen

Zusammen 128 Stellen

Während der Dienstverwaltung des Oberforstmeister von Minkwitz sind auf Königlichem Grunde in Oberschlesien folgende Kolonien angelegt worden im Jahre 1751.

1. Friedrichsgrätz vom Krascheower Forst mit  83 Stellen

2. Von Vorwerk Poppellau 12

3. Budkowitz 14 

4. Damratsch Hammer 16

Zusammen 125 Stellen

Während der Dienstverwaltung des Oberforstmeister Süssenbach vom 5 Octbr 1765, bis zum 15. Octbr 1772 sind auf Königlichem Grunde folgende Kolonien erbauet worden, und zwar im Jahre 1771.

1. Creutzthal im Krascheower Forst mit. 20 Stellen

2 Tempelhoff daselbst 20

3. Saltzbrunn, im Kupper Forst 18

4. Hirschfelde, im Poppellauer Forst 20

Ferner im Jahre 1772.

5. Tauenzinow im Dombrowker Forst mit 20-

 6. Süssenroda, daselbst. 16-

7. Plümkienau daselbst. 15

8. Georgenwerk daselbst. 20

9. Gräfenort im Thiergarten Forst. 20

10. Finkenstein, in Kupper Forst 20

11. Heinrichsfelde daselbst 20

12. Seydlitz im Poppellauer Forst. 20

 Latus 229 Stellen.

Transport. 229 Stellen

Ferner im Jahre 1772

13 Limburg im Scheidelwitzer Forst. 30

14. Neu Cölln im Stoberauer Forst. 16

15. Carlsburg im Raschwitzer Forst mit 20

 Zusammen mit 295 Stellen.

Hierbei erlaube ich mir die gehorsame Bemerkung, daß zum Anerkenntniß der Verdienstlichkeit des Oberforstmeister Süssenbach, um die Anlage der vorbemerkten Kolonien, die ad 6 vorgenannte Kollonie, nach demselben benannt worden ist. Während der Dienstverwaltung des Landjägermeister Graf von Wedell alswirklicher Oberforstmeister für Schlesien, vom 8 Decmbr. 1772 bis zum 16 Noembr 1799. sind auf Königlichem und zur damaligen Königlichen Forstadministration, gehörigem Fürstbischöflichen Forstgrunde im Jahre 1773 folgende Kolonien angelegt worden.

1. Derschau im Thiergarten Forst mit: 20 Stellen 2 Kupferberg, daselbst 20-

3. Schulenburg daselbst. 20-

4. Carmerau in Krascheower Forst. 20

5. Münchhausen daselbst. 20

6. Blumenthal im Kupper Forst 20.

7. Massow daselbst 20

8. Podewils daselbst 20

Latus 160 Stellen.

Transport 160 Stellen

9. Neuwedel, im Dombrowker Forst 20

 10 Zedlitz daselbst 20

11. Dörenberg im Sgorselitzer Forst 20

12. Hertzberg im Schadegurer Forst. 20

13. Erdmannsdorff im Bachwitzer Forst 20

14. Sophienthal, daselbst. 20

Zusammen 280 Stellen

Die Verdienstlichkeit, des Landjägermeister Graf von Wedell, um die Anlage der vorstehenden Kolonien, ist dadurch anerkannt worden, daß die ad 9 vorbemerkte Kolonie, nach Demselben benannt worden ist. Die erste Iden, dem Oberforstmeister Rehdanz, für seine verdienstliche Dienstleistung, auf eine, bey dem Königlichen Hüttenwerke, zu Malapane in dem dortigen Malapane Fluß vorhandene Inselem Denkmahl zu errichten, ist von dem verstorbenen Königlichen OberFörster Tschampel in Krascheow ausgegangen. Dieser war an und für sich beschränkt, aber höchst aufgereget, ein leidenschaftlicher Verehrer des  Rehdanz, ohne alle gründliche Ueberzeugung von deßen wirklicher Verdienstlichkeit, dem Hüttenoffizianten sehr abgeneigt, und in dem Wahn stehend über sie, durch das gedachte Denkmahl den Triumph zu erlangen, daß die Anlage der dortigen Hüttenwerke, nicht von einem Hüttenbeamten sondern von einem Forst Beamten, ausgegangen sey.

Oberforstmeister ?

Euer Excellenz haben in dem geehrten Schreiben vom 20. Jan: d. J. nähere Nachricht über die Würksamkeit und die Leistungen des früher in Oberschleisinn thätig gewesenen Ober Forstmeister Rehdanz zu erhalten gewünscht, um den von des Königs Majestät auf den Immediat-Antrag des Herrn OberLand Forstmeister Hartig geforderten Bericht, wegen eines zu Malapane aufzustellenden und dem Andenken des verstorbenen Rehdanz gewidmeten Denkmals, erstatten zu können. Sogleich nach dem Eingang Ew Excellenz geehrten Schreibens, ist das Schleisische Oberbergamt angewiesen worden, specielle Data über die frühere dienstliche Wirksamkeit des p Rehdanz aus

den ältern Acten zu extrahiren und anzuzeigen. Die in der Oberbergamtlichen und Hüttenamtlichen Registraturen aufbewahrt gebliebenen wenigen nur fragmentarischen Nachrichten, beziehen sich indeß bloß auf die Anlage der beiden Eisenhüttenwerke Malapane und Creutzburger Hütte, wodurch sich der verstorbene Rehdanz zwar ein – besonders für die damaligen Zeit Verhältniße – sehr großes, jedoch nach minder wichtiges Verdienst, als durch die Regulirung der damals fast ganz unbekannten Forsten, welche

jetzt im Oppelnschen Regierungs Departement die Forst Reviere von Kupp, Dombrowa, Bodland, Crenzburg, Carlsmarkt und Poppellau bilden, erworben hat. Die näheren Nachweisungen über die von der p Rehdanz speciell angeordnete und geleitete Eintheilung der Forsten und über deren bessere und übersichtlichere Benutzung, durch Anlage von vielen Kolonien und von Floßbächen, werden Euer Excellenz wahrscheinlich durch den Herrn Ober Präsidenten Merkel nn: 32. erhalten, wenn nicht etwa ein ungünstiger Zufall veranlaßt hat, daß die großen Verdienste des verstorbenen Rehdanz um die Benutzung jener ausgezeichneten Forsten, durch versäumte Niederlegung der darüber sprechenden Nachrichten in den Acten, der dankbaren Erinnerung der Nachkommen

entzogen worden sind. Dies wäre allerdings wohl möglich, weil der Eiferdie Thätigkeit und die Einsicht, welche der verstorbene Rehdanz bei allen seinen Schöpfungen bewiesen hat, sich zwar durch den noch jetzt fortdauernder glücklichen Erfolg derselben darthun, obgleich sich aus den Acten nur wenige und sparsame Spuren davon ersehen lassen. Der Grund der Mangelhaftigkeit altenmäßiger Nachrichten über die Eintheilung und Benutzung der Forsten in dem damaligen Amt Oppeln, liegt theils darinn, daß der verstorbene Rehdanz des persönlichen Vertrauens des Königs Friedrich II. glorreichen Andenkens gewürdigt ward und daher nicht nach erhaltenen Instructionen, sondern nach eigener Einsicht handelte, weshalb er auch seine Anordnungen mehr mündlich als schriftlich ertheilte, theils darin, daß die wenigen actenmäßigen

Nachrichten bei den Unruhen des siebenjährigen Krieges, verlohren gegangen sein mögen. Zu der Anlage der Hüttenwerke Malapane und Creuzburg, machte der verstorbene Rehidanz dem Könige den Vorschlag im Jahre 1750., theils um dadurch Gelegenheit zu geben, die Waldungen im Amte Oppeln vollständiger zu benutzen, indem sie mehr Holz producirten, als in der Umgegend und auf der Oder abgesetzt werden konnte, obgleich er sie durch Flaßbache mit diesem

Stram in Verbindung gesetzt hatte, theils um die schlechischen Festungen mit Munition zu versorgen, welche unter der Kaiserlichen Regierung aus ander entfernten Provinzen, und nach der Besitznahme Schlesiens, aus der MarkBrandenburg herbeigeschaft werden mußte. Der König genehmigte den Vorschlag, so daß Rehdanz im Jahre 1750. zur Anlage von Malapane und im Jahre 1755. zur Erbauung der Creuzburger Hüttenwerke, schreiten konnte Die Anlage dieser Hüttenwerke, war nur durch die Einsicht und Thätigkeit dieses einzigen Mannes ausführbar, weil es zu jener Zeit an kundigen

Arbeitern fehlte, welche Rehdanz selbst zuzuziehen genöthigt war und mit großen Schwierigkeiten kämpfend nur dadurch erringen konnte, daß er aus dem Böhmerlande Hüttenleute hereinzog, deren Nachkommen jetzo noch in Creuzburger Hütte leben und thätige Arbeiter sind. Die Verwaltung dieser Werke blieb dem Rehdanz anfänglich speciell und persönlich überlassen, später (der Zeitpunkt ergiebt sich nicht aus den Acten, scheint jedoch erst nach Beendigung des 7jährigen Krieges eingetroten zu seyn) wurde sie der Aufsicht der damaligen Krieges- und Domanien-Kammer zu Breslau übergeben und erst im Jahre 1780 ward die Administration dem Schlesischen OberBerg Amte übertragen. Die Anlage jener Hüttenwerke ist aber nicht allein ein redender Beweis

von der Energie und der Sachkunde des verstorbenen Rehdanz, sondern sie ist auch in ihren nächsten Folgen dadurch nach besonders höchst wichtig geworden, daß jene Hüttenwerke die Munition lieferten, mit welcher der Krieg in Schlesien geführt ward, so daß der glückliche Erfolg der Waffen zum Theil davon abhing, daß der Artillerie das nöthige Material aus der Nähe zugeführt werden konnte. Mit welchem Eifter der Rehdanz die Herbeischaf

fung der Munition sich angelegen seyn ließ, ungeachtet er nicht bloß mit Schwierigkeiten zu kämpfen hatte, die aus der Unkunde der Arbeiter und der Beamten entsprangen, sondern auch sogar die widerspenstigen und dem Könige wenig ergebenen Unterthanen zu ihrer Pflichterfüllung anhalten mußte, – davon befinden sich zwar nur wenige und zerstreute aber nicht mieder kräftige und erfolgreiche Beweise durch die Anordnungen des Verstorbenen, in den Aklen. Obgleich durch die Mangelhaftigkeit der schriftlichen Ueberlieferungen ich außer Stande bin, Euer Excellenz über die Verdienstlichkeit des Rehdanz

um die Provinz Schlesien, genügendere Mittheilungen zu machen, so werden die gegebenen Andeutungen doch hoffentlich hinreichen, die Leistungen dieses Mannes in ein unzweifelhaftes Licht zu stellen und ich bin daher sehr gern, zu einem gemeinschaftlichen Bericht an des Königs Majestät, zur Unterstützung des Antrages des Herrn OberLand Forstmeisters Hartig, bereit

Berlin, den 21te May 1832.

Spis podatników w Krasiejowie w roku 1726 (no i w sumie w Ozimku, bo wtedy ozimskie pole należało do Krasiejowa)

Poezją jest ten dokument, który sporządzili urzędnicy cesarza Karola IV Habsburga w roku 1726. Kaligrafowane litery, dokładne opisy poddanych, ich stanu/zawodu, posiadanego majątku, naliczonych podatków, ilości bydła. Do tego opis sytuacji poddanych, z zaznaczeniem trudnych warunków ich życia i pracy. To wszystko znajduje się w katastrze karolińskim.

Kataster karoliński?

Cesarz zarządził w 1721 na Śląsku, znajdującym się wtedy pod panowaniem Habsburgów, modernizację systemu podatkowego. W tym celu urzędnicy cesarscy odwiedzali poddanych i rejestrowali ich majątek, od którego naliczano podatek.

I tak to we wrześniu 1726 roku przybyła do Krasiejowa cesarska komisja rektyfikacyjna. Komisje rektyfikacyjne dokonywały rewizji gospodarstw i ich zasobności. Tomy Katastru Karolińskiego zawierają tym samym spis poddanych z informacjami dotyczącymi ich sytuacji gospodarczej oraz protokoły rewizyjne dotyczące posiadanych nieruchomości, tabele podatkowe i spis podatników. Prawie cały kataster jest już obecnie zeskanowany i dostępny na stronie archiwum państwowego.

Czego dowiadujemy się z katastru?

Po pierwsze nazwiska mieszkańców posiadających jakąś własność, od której musieli odprowadzić podatek, wraz z wyszczególnieniem tego majątku. Oto lista dla Krasiejowa. Mieszkańcy Krasiejowa i okolic na pewno znajdą znajome nazwiska, może nawet swoich przodków.

Ambrosy Schaffartzick, sołtys,

Christoph Kziuck

Nyckolay Zeckmann vel Tschechmann

Johann Janess

Casper Mrochin

Christoph Zandeck

Johann Sobeck

Matthes Kziuck

Adam Haleck

Andres Chlebosch

Peter Loch

Blasius Ochotta

Christoph Ozymeck

Mattheus Drzymalla, młynarz, który posiada młyn 1-biegowy nad rzeczką dobrodzieńską, za który odprowadza podatek do urzędu cesarskiego

W spisie widnieje też wdowa po nadleśniczym o nazwisku Rerner.

Wszyscy z wymienionych właścicieli mają ogrody, od których płacą podatek, mają także pola. Na przykład sołtys Schafartzick ma pole „w chropoczach, w psim polu, u stoku, na ogrodzie”. Kziuck „w chropoczach, w moiscisku, w psim polu, u stoku, na laczach, w niwie, w ogrodzie”, Mrochin dodatkowo „na brzezinach”, Loch ma pole tylko „u mostu”, Drzymalla tylko „na mischlinie”, a Ozymek tylko „na ozimkowy polni”. Znajomo brzmi? Na ozimkowym polu powstanie 30 lat później huta Malapane, a jeszcze później miejscowość Ozimek.

Perełką tego dokumentu jest adnotacja odnośnie młynarza Drzymalla:

Działo się około roku 1706 w Krasiejowie, wiosce zarządzanej przez Cesarsko-Królewską Izbę Śląską. „Graf Collona na swoim terytorium, graniczącym z młynem Drzemalla, w majątku w Staniszczach, ufundował dwa nowe młyny, i wydał zarządzenie, że jego właśni poddani, którzy wcześniej „od zawsze już byli klientami młynarza Drzemalla”, swoje zboże nie mogą nigdzie indziej mielić, niż w nowo wybudowanych młynach.”

Tak więc Izba Cesarsko-Królewska z siedzibą we Wrocławiu wydała dnia 23 czerwca 1706 decyzję, a to o pomniejszeniu podatku zbożowego młynarza Johanna Drzemalla o połowę! Zamiast dwóch maldrów wrocławskich zboża z tytułu podatku zbożowego, „Johann Drzemalla i jego potomni jako właściciele młyna” mogli odprowadzić rocznie tylko jeden, a to do Cesarskiego Urzędu Zbożowego w Opolu. Decyzja zaznacza jednak, że pozostałe zobowiązania i cesarskie podatki musi odprowadzać bez zmian.

Podpisano na zamku w Opolu, dnia 10 lipca 1706, radca i agent Izby Dóbr Cesarstwa Rzymskiego i Królestwa obu księstw opolskiego i raciborskiego, Wenzel Ferdinand von Frackstein und Nimbsdorff.

Joanna Ania Mrohs